Autor: Weronika Skierska

  • W szponach Predatora. Jak rozpoznać wydawców drapieżnych, uniknąć pułapki Open Access i zachować reputację w świecie nauki?

    W szponach Predatora. Jak rozpoznać wydawców drapieżnych, uniknąć pułapki Open Access i zachować reputację w świecie nauki?

    Kto przetrwa w świecie, w którym każdy musi publikować, a czasopisma naukowe mnożą się szybciej niż przypisy w doktoracie? Z jednej strony czai się Obcy – pasożyt, który infekuje naukę pseudobadaniami i sztucznym namnażaniem cytowań. Z drugiej – Predator, drapieżny wydawca polujący na nieostrożnych badaczy, kuszący błyskawiczną publikacją i niemal kosmicznym Impact Factorem. Między nimi stoi Autor – naukowiec uzbrojony jedynie w zdrowy rozsądek i sprawdzoną listę wiarygodnych czasopism. W tej walce nie ma efektów specjalnych: są tylko recenzje (albo ich brak) i realne konsekwencje dla reputacji.

    Między otwartością a drapieżnością

    Presja publish or perish – publikuj albo zgiń – stworzyła idealne warunki do narodzin zjawiska, które Jeffrey Beall jako pierwszy nazwał predatory publishing. Ten amerykański bibliotekarz z University of Colorado Denver w 2012 roku uruchomił blog Scholarly Open Access,1 gdzie przez pięć lat prowadził listę tzw. „wydawców drapieżnych”. Wskazywał na czasopisma i platformy, które wykorzystywały lęk naukowców przed wypadnięciem z obiegu – oferując im szybkie publikacje, pozorne recenzje i fałszywy prestiż.

    Beall stał się postacią polaryzującą: dla jednych był obrońcą integralności nauki, dla innych – samozwańczym cenzorem. W 2017 roku jego blog zniknął z sieci, prawdopodobnie pod presją uczelni i środowisk wydawniczych. Jednak pozostawił on po sobie nie tylko katalog wątpliwych tytułów, lecz także ostrzeżenie, które z czasem okazało się prorocze.

    Od papieru do kliknięcia

    Do końca lat 90. świat publikacji naukowych był względnie stabilny. Czasopisma naukowe istniały prawie wyłącznie w wersji drukowanej, a publikowanie opierało się na wieloetapowym, powolnym, ale rzetelnym procesie recenzji. U progu XXI wieku nastąpił jednak kryzys. Era cyfrowa, wraz z wzrostem liczby specjalizacji naukowych, doprowadziła do gwałtownego rozmnożenia tytułów. Ceny subskrypcji rosły szybciej niż budżety uniwersytetów, a biblioteki zaczęły ograniczać prenumeraty.

    Ruch Open Access

    W odpowiedzi na narastający kryzys komunikacji naukowej zrodził się ruch Open Access (OA). Opierał się on na prostym, lecz przełomowym założeniu. Skoro badania są finansowane ze środków publicznych, ich rezultaty powinny być powszechnie i bezpłatnie dostępne dla wszystkich zainteresowanych – naukowców, studentów, instytucji i obywateli. 

    Z czasem idea OA nabrała jednak również wymiaru ideologicznego. Komercyjni wydawcy, tacy jak Elsevier, zaczęli być postrzegani jako symbol „chciwego kapitalizmu nauki”. Z kolei otwarty dostęp stał się nie tylko modelem dystrybucji wiedzy, lecz także manifestem wolności akademickiej. Entuzjazm wokół otwartości nie był jednak pozbawiony konsekwencji. Wraz z rosnącą popularnością OA pojawiły się nowe formy nadużyć.

    Narodziny Predatora

    Ruch OA otworzył nową erę w nauce – a wraz z nią narodził się Predator. Wykorzystując model „autor płaci”, wydawnictwa drapieżne zaczęły koncentrować się na objętości, a nie jakości, dążąc do maksymalizacji zysku. Bariery jakościowe zniknęły: pojawiły się fikcyjne zespoły redakcyjne, recenzje realizowane „w jeden dzień” i fałszywe rady naukowe. Beall nie był przeciwnikiem otwartego dostępu, ale przestrzegał, że model „autor płaci” zawsze generuje konflikt interesów. Jak zauważył, część naukowców chętnie korzysta z usług wydawców drapieżnych. Dlaczego? Bo we współczesnej nauce szybka publikacja zapewnia szybki awans, a liczba artykułów często okazuje się ważniejsza niż ich rzeczywista wartość naukowa.2 Granica między wiarygodnymi a fałszywymi czasopismami staje się niezwykle cienka – niekiedy jest to różnica jednego słowa w nazwie.

    Nauka w cieniu drapieżników

    Beall nazwał zjawisko predatory publishing „największym zagrożeniem dla nauki od czasów Inkwizycji”3. Wydawnictwa drapieżne umożliwiły publikowanie pseudonaukowych opracowań – od fałszywych terapii medycznych po zideologizowane „badania” społeczne. Efekt? Erozja integralności i wiarygodności całego systemu publikowania – zjawisko, które zagraża wiarygodności nauki.4

    Co prawda, większość prac publikowanych w czasopismach drapieżnych jest słabo cytowana, a więc ma ograniczony bezpośredni wpływ na rozwój dyscyplin. Wystarczy jednak, że ich niewielka część zostanie włączona do obiegu eksperckiego lub medialnego, by niesprawdzone wnioski zaczęły realnie wpływać na badania naukowe, przekonania społeczne, a nawet praktykę kliniczną.5

    Gdy badacze mówią: „Usuń mnie ze swojej listy mailingowej”

    Niektóre historie o praktykach predatory publishing brzmią jak żart, dopóki nie okazuje się, że są prawdziwe. W 2005 roku dwóch naukowców z USA – David Mazières i Eddie Kohler – w ramach protestu wobec e-mailowych zaproszeń na podejrzane konferencje naukowe stworzyło parodię artykułu naukowego zatytułowaną Get me off your fu***ing mailing list. Cały tekst składał się z tego jednego zdania, powtarzanego w kółko, także w formie wykresów i ilustracji.6

    Dziewięć lat później, w 2014 roku, australijski profesor informatyki, Peter Vamplew, postanowił użyć tego samego tekstu jako odpowiedzi na spam od czasopisma International Journal of Advanced Computer Technology. Wysłał go z ironią – ale reakcja redakcji przeszła jego najśmielsze oczekiwania. Artykuł został… „zrecenzowany” i oceniony jako „doskonały”, po czym zaakceptowany do publikacji po rzekomych „drobnych poprawkach redakcyjnych”.7 Trudno o lepszy dowód, że redakcje drapieżnych wydawnictw nie tylko nie czytają zgłaszanych prac – one nawet nie próbują udawać, że to robią.

    Przypadek Anny O. Szust

    Jeszcze bardziej spektakularny był eksperyment przeprowadzony w 2015 roku przez czterech polskich naukowców. Stworzyli oni fikcyjną postać – Annę O. Szust.8
    Badacze sfabrykowali jej CV (wszystkie książki i wydawnictwa w jej dorobku były zmyślone). Następnie wysłali jej kandydaturę na stanowisko redaktorki do 360 czasopism naukowych.

    Wyniki eksperymentu – opublikowane na łamach czasopisma Nature – były w równej mierze absurdalne, jak niepokojące: spośród 360 czasopism aż 48 zaakceptowało Annę O. Szust na stanowisko redaktora naukowego.9 Eksperyment nie tylko obnażył słabość wydawców drapieżnych, lecz także pokazał skuteczność prostego testu. Im szybciej ktoś chce opublikować Twój tekst, tym bardziej warto się zastanowić dlaczego.

    Drapieżność jako spektrum

    Od czasów Bealla pojęcie predatory publishing mocno się rozwinęło. Współcześnie mówi się już nie tyle o prostym podziale na „uczciwe” i „nieuczciwe” czasopisma, ile o spektrum drapieżności.
    Autorzy raportu InterAcademy Partnership z 2022 roku, zatytułowanego Combatting Predatory Academic Journals and Conferences,10 wyróżniają kilka poziomów manipulacji:

    • Czasopisma przejęte (hijacked journals) – podszywające się pod istniejące tytuły, z niemal identycznymi nazwami i stronami internetowymi.
    • Czasopisma kopiujące (re-publishers) – publikujące ponownie artykuły z legalnych źródeł, np. z wydawnictwa OMICS.
    • Czasopisma wprowadzające w błąd (deceiving) – podające fałszywe informacje o recenzjach, opłatach, wskaźnikach wpływu czy składzie redakcji.
    • Czasopisma niskiej jakości (low-quality) – które formalnie nie oszukują, ale ignorują negatywne recenzje lub działają poza deklarowanym zakresem tematycznym (np. wydawnictwo MDPI – Multidisciplinary Digital Publishing Institute).11

    Część tytułów może należeć równocześnie do kilku kategorii – dlatego coraz częściej mówi się dziś o różnych stopniach drapieżności, a nie o prostym podziale na „dobre” i „złe” czasopisma.

    Jak się obronić?

    W świecie, w którym czasopismo naukowe można założyć w jeden wieczór, podstawową tarczą pozostaje krytyczne myślenie. Zanim wyślesz artykuł, skorzystaj z listy dobrych praktyk Think. Check. Submit. Wydawnictwa drapieżne żyją z pośpiechu, więc każda chwila refleksji działa na korzyść autora.

    Weryfikacja

    Pierwszy krok to weryfikacja czy czasopismo jest indeksowane w uznanych bazach, takich jak Scopus czy Journal Citation Report (JCR). Obecność w tych bazach oznacza przejście podstawowej selekcji, ale nie gwarantuje wysokiej jakości naukowej. Wskaźniki Impact Factor czy CiteScore traktuj pomocniczo i porównuj wyłącznie tytuły z tej samej dziedziny i roku. W humanistyce i naukach społecznych pomocne są katalogi ERIH PLUS oraz DOAJ dla czasopism Open Access. Narzędzie SCImago (SJR) pozwala sprawdzić, jak wysoko czasopismo plasuje się w swojej dziedzinie – przypisuje mu tzw. kwartyl jakości (od Q1 do Q4), gdzie Q1 oznacza 25% najlepszych tytułów w danej kategorii, a Q4 – 25% najsłabszych.

    Przy publikacjach Open Access koniecznie sprawdź politykę praw autorskich. W bazie Jisc Open Policy Finder dowiesz się, którą wersję artykułu wolno udostępnić, kiedy (od razu czy po embargu) i na jakiej licencji – co ma kluczowe znaczenie na przykład wówczas, gdy instytucja finansująca Twój projekt wymaga publikacji w otwartym dostępie.

    Sygnały ostrzegawcze

    Rzetelne czasopismo jasno opisuje procedurę recenzji, zasady autorstwa, politykę konfliktu interesów, plagiatu i wykorzystania AI. Na stronie powinna być pełna redakcja i rada naukowa z afiliacjami, konkretne dane kontaktowe, a także informacja o członkostwie w organizacjach takich jak Committee on Publication Ethics (COPE). Braki, ogólniki czy nieaktualne nazwiska to sygnał ostrzegawczy.

    Z rezerwą traktuj e-mailowe zaproszenia do „szybkiej publikacji” czy udziału w „wydaniu specjalnym” (special issue). Deklaracje przyjęcia artykułu w ciągu kilku dni, niejasne lub ukryte opłaty, a także powoływanie się na pseudoindeksy i fikcyjne wskaźniki (np. „Global Impact Factor”, „Universal Impact Factor” lub „Index Copernicus Factor”) to typowe przykłady drapieżnych praktyk.12 Dane porównawcze sprawdzaj wyłącznie w uznanych źródłach (JCR, Scopus, SJR), a w przypadku Open Access dokładnie czytaj informacje o opłatach, licencji i ewentualnym embargu.

    Na końcu najważniejsze: nie kieruj się wyłącznie marką czasopisma ani samymi wskaźnikami. Bardziej wartościowa bywa publikacja w czasopiśmie istotnie czytanym i cytowanym w Twojej społeczności badawczej niż w wysoko punktowanym, lecz tematycznie odległym tytule. W świecie, w którym „Predator” wciąż poluje, najskuteczniejszą obroną pozostaje świadomy wybór i realny kontakt.

    Jan Burzyński

    1. Zob. https://www.scholarlyoa.net/. ↩︎
    2. Jeffrey Beall, „Best practices for scholarly authors in the age of predatory journals”, Annals of The Royal College of Surgeons of England, 2016, 98(2), s. 78. Zob. https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC5210492/. ↩︎
    3. Jeffrey Beall, „What I learned from predatory publishers”, Biochemia Medica, 2017, 27(2), s. 276. Zob. https://www.scribd.com/document/636861058/27-2-J-Beall-What-I-Learned-From-Predatory-Publishers.
      ↩︎
    4. Kelly D. Cobey and David Moher, „Predatory Journals Threaten the Integrity of Science”, Physics in Canada, Vol. 76, No. 1; https://pic-pac.cap.ca/index.php/Issues/showpdf/article/v76n1.0-a4113.pdf?utm.
      ↩︎
    5. Zob. Bo-Christer Björk, Sari Kanto-Karvonen, J. Tuomas Harviainen, „How Frequently are Articles in Predatory Open Access Journals Cited”, Cornell University: arXiv, https://arxiv.org/abs/1912.10228?utm.
      ↩︎
    6. Całość „artykułu” dostępna tutaj: https://www.scs.stanford.edu/~dm/home/papers/remove.pdf.
      ↩︎
    7. Jeffrey Beall, „Bogus Journal Accepts Profanity-Laced Anti-Spam Paper”. Scholarly Open Access, https://scholarlyo.com/bogus-journal-accepts-profanity-laced-anti-spam-paper/
      ↩︎
    8. Zob. Emanuel Kulczycki, „Kariera drapieżnych czasopism – przypadek Anny O. Szust”, https://journals.pan.pl/dlibra/publication/126610/edition/110495/content/nauka-no-3-kariera-drapieznych-czasopism-przypadek-anny-o-szust-kulczycki-emanuel-2017?language=pl.
      ↩︎
    9. Zob. Piotr Sorokowski, Emanuel Kulczycki, Agnieszka Sorokowska, Katarzyna Pisanski, „Predatory journals recruit fake editor”, Nature, 2017, 543, ss. 481–483.
      ↩︎
    10. Całość dostępna tutaj: https://www.interacademies.org/publication/predatory-practices-report-English.
      ↩︎
    11. Combatting Predatory Academic Journals and Conferences, ss. 28–31. ↩︎
    12. Przykłady podawane przez Think.Check.Submit. Zob. „Identifying Predatory Publishers: A Checklist”, s. 2. https://rcr.ethics.gc.ca/eng/documents/idp-vrr_eng.pdf?utm.
      ↩︎

  • Jak napisać skuteczny cover letter do anglojęzycznego czasopisma naukowego? I dlaczego redakcjom tak na tym zależy?

    Jak napisać skuteczny cover letter do anglojęzycznego czasopisma naukowego? I dlaczego redakcjom tak na tym zależy?

    Edwaert Collier (1640–1707) – trompe l’oeil lettres

    Choć list przewodni (cover letter) sam w sobie nie przesądza o decyzji publikacyjnej, redaktorzy czasopism naukowych zgodnie podkreślają, że ma on istotny wpływ na pierwsze wrażenie związane z przesyłanym tekstem. Nierzadko jest to również pierwszy dokument, który trafia przed oczy redaktora – jeszcze przed lekturą abstraktu czy samego artykułu. W praktyce staje się punktem wyjścia dla wstępnej oceny zgłoszenia. 

    Znaczenie cover letter rośnie zwłaszcza w przypadku czasopism z obszaru humanistyki i nauk społecznych. W tych dziedzinach wartość artykułu rzadziej sprowadza się do bezpośredniej prezentacji wyników badań – jak często bywa w naukach ścisłych – a częściej zależy od sposobu zdefiniowania problemu, przyjętej perspektywy teoretycznej czy logiki wywodu.

    Dlatego, jak podkreśla wielu redaktorów, warto skupić się na przygotowaniu dobrego listu przewodniego nawet wówczas, gdy czasopismo tego nie wymaga!

    1. Po co właściwie jest list przewodni?

    Emilie Wang z wydawnictwa Elsevier – którego czasopisma naukowe otrzymują ponad 3 miliony zgłoszeń rocznie – zauważa, że „choć wiele etapów procesu zgłaszania artykułu ma charakter bezosobowy – co dobrze oddaje realia naszych czasów – list przewodni stanowi wyjątkową okazję, by bezpośrednio powiedzieć coś redaktorowi.”1

    Inaczej mówiąc, list przewodni pełni rolę „pomostu” między autorem a redaktorem prowadzącym. Jak podkreśla Ben Mudrak z American Journal Experts, „list przewodni bynajmniej nie jest zwykłą formalnością; należy go pisać z równą, a być może nawet większą dbałością niż tekst samego artykułu.” 2Pamiętajmy, że nie chodzi tu o streszczenie pracy – od tego jest abstrakt! Chodzi o przekonanie redaktora, dlaczego warto opublikować nasz tekst.

    Główne funkcje cover letter to:

    • Wyjaśnić, dlaczego artykuł jest ważny i aktualny.
    • Wskazać, jak artykuł wpisuje się w profil danego czasopisma lub toczącą się w nim dyskusję.
    • Pokazać, że autor rozumie misję i odbiorców pisma.
    • Potwierdzić, że tekst spełnia wymogi formalne (oryginalność, brak równoległego zgłoszenia lub konfliktu interesów).

    Taylor & Francis, brytyjski wydawca książek i czasopism naukowych, podkreśla, że „starannie napisany list przewodni może zwiększyć szanse, że Twój artykuł przejdzie do kolejnego etapu procesu oceny.”3 To samo przeczytamy na stronie Springera, wydawcy prestiżowego tygodnika Nature: „Dobry listy przewodni pomoże Ci ‘sprzedać’ swój artykuł redaktorowi czasopisma.”4

    Wydawcy i redakcje czasopism nie bez powodu podkreślają znaczenie a. W praktyce redaktor często decyduje, czy wysłać tekst do recenzji głównie na podstawie treści zawartych w liście. Co więcej, jak dodaje cytowana już Emilie Wang z Elseviera, „w wielu czasopismach standardową praktyką jest przekazywanie listu przewodniego także recenzentom”, którzy na tej podstawie mogą lepiej zrozumieć szerszy kontekst artykułu.

    2. Porady praktyczne – jak zwiększyć szansę na pozytywną decyzję redaktora

    1. Zadbaj o podstawowe elementy

    We wszystkich dostępnych poradach na temat przygotowania cover letter powtarzają się następujące, obowiązkowe elementy:

    • Zwrot do konkretnych redaktorów z imienia i nazwiska – redaktora prowadzącego lub naczelnego.
    • Wskazanie nazwy czasopisma, a także tytułu konkretnego numeru (zwłaszcza w kontekście odpowiedzi na Call for Papers).
    • Potwierdzenie kwestii proceduralnych: unikalności materiału i zgody wszystkich współautorów na zgłoszenie. Springer wskazuje, że każdy list przewodni powinien zawierać 2 zdania:
      • We confirm that this manuscript has not been published elsewhere and is not under consideration by another journal.
      • All authors have approved the manuscript and agree with its submission to [wstaw nazwę czasopisma].
    • Potwierdzenie braku konfliktu interesów. Wystarczy proste zdanie:
      • To the best of our knowledge, the authors have no conflict of interest, financial or otherwise.
    • Wzmianka o kwestiach etycznych, jeśli ma to znaczenie dla Twojej dziedziny.
    • Krótkie podziękowanie redakcji za rozważenie przesłanego tekstu – na zakończenie listu.

    2. Dostosuj list do konkretnego czasopisma, zachowaj indywidualność

    Unikaj posługiwania się szablonami listów przewodnich. Choć mogą one pomóc w zrozumieniu ogólnych konwencji tej formy wypowiedzi, Twój własny list powinien zachować wyraźnie indywidualny charakter, aby spełnił swoją funkcję. Warto zadbać o:

    • Uzasadnienie dopasowania tekstu do profilu czasopisma.
    • Wyraźne odniesienie do ostatnich numerów lub bieżącej dyskusji prowadzonej na łamach czasopisma.
    • Nawiązanie do tematyki zgodnej z profilem pisma, zwłaszcza zagadnień rzadziej w nim omawianych, lecz mieszczących się w jego misji.
    • Uwypuklenie aktualności tekstu, zwłaszcza w kontekście bieżących debat, zjawisk społecznych, politycznych lub kulturowych.
    • Zwięzłe wskazanie oryginalnego wkładu (contribution) na tle stanu badań oraz znaczenia teoretycznego, metodologicznego lub empirycznego artykułu.
    • Zaznaczenie potencjału debatotwórczego, wskazanie, jakie pytania lub dyskusje artykuł może otworzyć lub uporządkować.
    • Informację o rzetelności i unikalności materiału badawczego, jeśli stanowi on istotny atut tekstu.

    Należy też sprawdzić, czy czasopismo określa konkretne wymagania dotyczące cover letter. Jeśli tak – trzeba je koniecznie spełnić! Jak słusznie zauważa Tonya Thompson z Servicescape, „jeśli pominiesz informacje, o które prosi redakcja, możesz osłabić swoją wiarygodność jako badacza jeszcze zanim ktokolwiek zajrzy do Twojego artykułu.”5 Innymi słowy, zignorowanie instrukcji redakcyjnych może prowadzić do desk rejection – czyli odrzuceniem artykułu przed wysłaniem go do recenzji – niezależnie od wartości merytorycznej samego artykułu.

    3. Pilnuj poprawności językowej i trzymaj się zwięzłości

    List przewodni musi być wolny od błędów językowych i literówek. Nawet drobna pomyłka może obniżyć Twoją wiarygodność w oczach redaktora – jeśli cover letter, czyli dokument mający „sprzedać” Twój tekst, jest przygotowany niedbale, łatwo założyć, że podobnie wygląda cały artykuł.

    Pamiętaj, że redaktorzy otrzymują ogromną liczbę listów i artykułów, dlatego im krótszy i mniej rozwlekły tekst, tym lepiej. Wydawnictwa i czasopisma zwykle zalecają 150–200 słów. Dłuższe listy, sięgające 300 słów, bywają akceptowane, ale należy to do rzadkości.

    4. Zachowaj profesjonalny ton, unikaj „reklamowania” swoich badań

    Unikaj przesadnej autopromocji, opisywania swoich badań lub perspektywy jako „novel”, „first ever”, „paradigm-changing”, „unprecedented”, „groundbreaking” czy „revolutionary”.6 Redaktorzy czasopism odbierają takie zwroty jako przesadzone, a przede wszystkim świadczące o tym, że nie potrafisz obiektywnie ocenić wartości własnej pracy. Lepiej postawić na zwroty typu „rarely discussed”, „insufficiently addressed”, „refining current understanding of…” czy „contributing additional evidence to…”. Oczywiście używajmy takich zwrotów tylko wówczas, gdy mamy pewność, że są prawdziwe, a nie na wyrost.

    5. Skonsultuj swój list z inną osobą

    Warto pokazać swój list komuś innemu – w końcu piszesz do odbiorcy, a nie tylko do siebie. Najlepiej, żeby była to osoba o podobnych zainteresowaniach badawczych, ale mniej zorientowana w Twoim konkretnym temacie. Taki czytelnik z pewnością wychwyci fragmenty brzmiące niejasno, zbyt ostro, zbyt skromnie albo przesadnie. Powie też, czy Twój list jest faktycznie przekonujący. A jeśli nadal będziesz mieć wątpliwości, możesz skorzystać z pomocy profesjonalnych redaktorów.

    3. Czego unikać? Najczęstsze błędy

    Zgodnie z rekomendacjami wydawnictw i redaktorów należy unikać:

    • Zbyt długiego streszczenia pracy, zwłaszcza kopiowania abstraktu.
    • Żargonu i akronimów, czyli słownictwa utrudniającego odbiór.
    • Korzystania z gotowych szablonów zamiast gruntownego przemyślenia, co chcemy powiedzieć.
    • Subiektywnych i przesadnych ocen własnych badań, a także czasopisma (np. your esteemed/prestigious journal7).
    • Informacji niezwiązanych z artykułem, takich jak  motywacje osobiste, przyznane granty itp.
    • „Rzucania nazwiskami” (name-dropping), czyli wyliczania kogo się zna i z kim się współpracowało. 
    • Krytykowania innych czasopism czy recenzentów, którzy wcześniej odrzucili tekst.
    • Żartobliwych/humorystycznych sformułowań – nigdy nie wiadomo, jak zostaną one odebrane, mogą też świadczyć o niepoważnym potraktowaniu zgłoszenia.

    4. Różnica między abstraktem a listem przewodnim

    Pamiętaj, że list przewodni nie może powielać treści abstraktu, gdyż pełni inną funkcję. Abstrakt streszcza, o czym jest artykuł, list przewodni wyjaśnia, dlaczego to ważne. W liście przewodnim nie skupiamy się na szczegółach teoretycznych czy metodologicznych, ale pokazujemy związek naszego artykułu z profilem czasopisma. Abstrakt i list przewodni wspólnie tworzą przekonującą wizytówkę publikacji.

    W poniższej tabeli podsumowujemy najważniejsze różnice między tymi dwoma rodzajami dokumentów.

    Abstrakt i list przewodni – główne różnice

    ElementAbstraktList przewodni
    CelPrzedstawienie treści artykułu: kontekstu teoretycznego/empirycznego, hipotez, metod, wyników.Przekonanie redaktora, że warto opublikować artykuł.
    AdresatCzytelnicy, inni badacze, bazy indeksacyjne i wyszukiwarki.Redaktor prowadzący, recenzenci.
    StylObiektywny, rzeczowy, informacyjny.Uprzejmy, profesjonalny, lekko perswazyjny.
    Czego unikaćDługich opisów, opinii, kontekstu osobistego.Powtarzania abstraktu, przesadnych sformułowań i „rzucania nazwiskami”.
    Typowe elementy obowiązkoweNajważniejsze wyniki badań; kluczowe liczby/fakty.Tytuł artykułu, uzasadnienie dopasowania do profilu czasopisma, potwierdzenie oryginalności i braku konfliktu interesów.
    Długość150–300 słów (zależnie od wytycznych czasopisma).Zwykle 150–200 słów (2–3 krótkie akapity).

    Podsumowanie

    Dobrze przygotowany list przewodni to narzędzie strategiczne – krótkie, ale wpływowe. Pozwala redaktorowi szybko zrozumieć znaczenie i wartość artykułu, a autorowi zaprezentować profesjonalizm i świadomość kontekstu publikacyjnego. Dla polskich badaczy chcących skutecznie publikować za granicą to jeden z najprostszych sposobów, by zwiększyć szanse na przyjęcie tekstu do recenzji, a następnie do publikacji.

    Jan Burzyński

    ***

    Chcesz otrzymać bezpłatny e-book Grupy Mowa?

    Zapisz się do naszego newslettera, klikając tutaj.


    1. Emilie Wang, „How to prepare a cover letter for journal submission”, Elsevier Author’s Update 2024, https://www.elsevier.com/connect/dear-editor-we-enclose-our-paper-for-your-kind-consideration.
      ↩︎
    2. Ben Mudrak, „Writing a cover letter”, American Journal Experts, https://files-aje-com.s3.amazonaws.com/www/row/_assets/docs/Writing-a-cover-letter-AJE-2015.pdf.
      ↩︎
    3.  „How to write a cover letter for journal submission”, Taylor & Francis, https://authorservices.taylorandfrancis.com/publishing-your-research/making-your-submission/writing-a-journal-article-cover-letter/.
      ↩︎
    4. „Cover letters”, Springer, https://www.springer.com/gp/authors-editors/authorandreviewertutorials/submitting-to-a-journal-and-peer-review/cover-letters/10285574?srsltid=AfmBOoo7U68c2mgPwQKdwIxuF8Ww_JUMPzhdIiMbhYjUVIl5IQ3LUHOx&.
      ↩︎
    5. Tonya Thompson, „5 Tips for Making the Most of Your Journal Submission Cover Letter”, Servicescape Blog 2019, https://www.servicescape.com/blog/5-tips-for-making-the-most-of-your-journal-submission-cover-letter.
      ↩︎
    6. Część tych określeń została zaczerpnięta z „How to Write a Cover Letter for Journal Submission”, Wordvice Blog 2024, https://blog.wordvice.com/journal-submission-cover-letter/.
      ↩︎
    7. Zob. Caryn Jones, „Writing effective cover letters for journal submissions”, Think Science,  https://thinkscience.co.jp/en/articles/writing-journal-cover-letters. ↩︎

  • STEM vs. HSS: na czym polega dobra redakcja w różnych dyscyplinach naukowych?

    STEM vs. HSS: na czym polega dobra redakcja w różnych dyscyplinach naukowych?

    The Sciences and the Arts, Adriaen van Stalbemt or Hieronymus Francken the Younger, link

    W świecie akademickim często mówi się o potrzebie „dobrej redakcji” tekstów naukowych. Ale co właściwie oznacza „dobra redakcja”? Dla redaktora językowego, tłumacza czy autora nie jest to pojęcie uniwersalne – jego znaczenie zmienia się w zależności od dziedziny. To, co w jednej dyscyplinie uznawane jest za wzorcowe, w innej może zostać odebrane jako zbyt uproszczone, nadmiernie złożone lub po prostu błędne. Szczególnie wyraźnie widać to w napięciu między stylem akademickim w naukach ścisłych i przyrodniczych (STEM), a tym charakterystycznym dla humanistyki i nauk społecznych (HSS).

    Redakcja w STEM: klarowność, precyzja, zwięzłość

    W tekstach z zakresu nauk ścisłych, technicznych i przyrodniczych głównym celem jest przekazanie danych, metodologii i wyników w sposób jednoznaczny i możliwy do replikacji. Struktura tekstu jest z reguły sztywno określona, zwykle wg zasady kompozycyjnej znanej jako IMRAD, o której pisaliśmy w osobnym artykule. Styl powinien być funkcjonalny, często bezosobowy, z większą akceptacją dla strony biernej – niekiedy aż do granic sztuczności – co wynika z dążenia do bezosobowej, „obiektywnej” narracji właściwej tym dyscyplinom:

    Dobra redakcja tekstu naukowego w dziedzinach STEM oznacza m.in.:

    • Usunięcie zbędnych ozdobników stylistycznych, takich jak idiomy, metafory czy sformułowania nieostre semantycznie – wszystko, co może wprowadzać wieloznaczność lub rozpraszać uwagę czytelnika skupionego na treści merytorycznej.
    • Redukcję pierwszoosobowej perspektywy, zwłaszcza w partiach opisowych i wynikowych – na rzecz stylu bezosobowego lub konstrukcji w stronie biernej, które sprzyjają neutralności i skupieniu na danych, nie zaś na autorze.
    • Weryfikację i ujednolicenie terminologii technicznej, ze szczególnym uwzględnieniem nazw własnych, specjalistycznych fraz, skrótów i jednostek występujących w literaturze danej dziedziny – redakcja powinna zapewniać zgodność z aktualnym stanem wiedzy i słownictwem stosowanym przez środowisko badawcze.
    • Dbałość o przejrzystość logiczną wywodu, tj. spójność między kolejnymi etapami argumentacji, czytelne wprowadzanie hipotez, wyraźne wskazanie założeń, wyników i wniosków – bez nadmiernych dygresji czy przeskoków tematycznych.
    • Analizę sposobu prezentacji danych ilościowych i wizualnych, w tym tabel, wykresów i diagramów – ich forma powinna być zgodna z konwencjami publikacyjnymi, jednoznaczna i czytelna nawet bez komentarza w tekście głównym.
    • Zapewnienie zgodności z wymogami redakcyjnymi konkretnego czasopisma lub wydawnictwa, które często narzucają ściśle określony układ, styl cytowań, formatowanie tabel, objętość streszczenia czy konwencje zapisu bibliograficznego.

    W redakcji tego typu tekstów kluczowe jest nie tyle „upiększanie” języka, ile eliminacja niejednoznaczności, nadmiaru dygresji oraz nieprecyzyjnych sformułowań. Styl powinien być możliwie neutralny i „przezroczysty” – tak, by nie odciągał uwagi od danych, metod i wniosków, lecz ułatwiał ich jasne i logiczne przedstawienie.

    Redakcja w HSS: styl, argumentacja, głos autora

    W humanistyce i naukach społecznych teksty są zwykle mniej sformalizowane i bardziej indywidualne. Autorzy budują narracje, stosują metafory, cytaty i aluzje kulturowe, a istotne jest nie tylko cojak, lecz także dlaczego. Nawet w bardziej rygorystycznych czasopismach – jak w naukach ekonomicznych czy społecznych – dopuszcza się figuratywny język i perspektywę pierwszoosobową, zwłaszcza we wstępie i zakończeniu, gdzie autor może zaznaczyć swoją obecność. W tradycji anglosaskiej teksty z zakresu HSS nie mają być jedynie podsumowaniem dotychczasowej wiedzy. Przede wszystkim wnoszą nową, autorską perspektywę do dyskusji. Tylko niektóre redakcje mocniej ograniczają taką narrację.

    Dobra redakcja tekstu naukowego w dziedzinach HSS oznacza m.in.:

    • Wspieranie stylu i głosu autora, zamiast ich ujednolicania. Jeśli autor świadomie używa języka figuratywnego czy eseistycznego, redaktor powinien go wzmacniać, o ile nie koliduje to z wymogami czasopisma lub wydawnictwa. Często zaleca się dominację strony czynnej i narracji pierwszoosobowej. Tekst to raczej kolejny głos w dyskusji niż synteza wiedzy na dany temat.
    • Precyzyjna weryfikacja terminologii, z uwzględnieniem różnic między szkołami i tradycjami myślenia, a także zwyczajami panującymi w piśmiennictwie danej dziedziny. Wymaga to dobrej znajomości literatury przedmiotu, kontekstów i dużej czujności interpretacyjnej.
    • Wysoką wrażliwość stylistyczną, obejmującą nie tylko poprawność, lecz także rytm, ton i retorykę. Styl ma służyć argumentowi, a nie go osłabiać.
    • Świadome zabiegi na kompozycji tekstu, podporządkowane logice argumentacji lub – gdy to konieczne – dostosowaniu do wymogów formalnych, tak by nie zatracić jego indywidualnego charakteru.
    • Uwzględnianie kontekstu kulturowego i językowego. Redaktor może zaproponować dodanie przypisów wyjaśniających lokalne odniesienia kulturowe, idiomy, koncepcje czy nazwiska nieoczywiste dla czytelnika spoza danego kręgu. 
    • Dbanie o spójność narracyjną i użycie cytatów, by jasno oddzielić głos autora od przywoływanych źródeł i uniknąć nadmiernego kolażu cytatów i parafraz.

    Oczywiście również w HSS istotne jest zachowanie zgodności z wymogami formalnymi i edytorskimi konkretnego czasopisma czy wydawnictwa. Jednak w przypadku tekstów humanistycznych i społecznych wymogi te w znacznej mierze dotyczą sfery korekty (proofreading, formatowanie), a w mniejszym stopniu samej redakcji merytorycznej i stylistycznej (copyediting). Dla redaktora pracującego w HSS równie ważna, jak poprawność językowa, jest umiejętność wyczucia stylu, tonu i specyfiki dyskursu danej dziedziny. To zadanie, którego nie da się sprowadzić do prostych reguł czy listy parametrów. Wymaga wrażliwości interpretacyjnej, umiejętności weryfikowania propozycji redakcyjnych w literaturze przedmiotu i gotowości do dialogu z autorem.

    Punkt sporny: między strukturą a ekspresją

    Współpraca między redaktorem a autorem — zwłaszcza w przypadku tłumaczeń lub tekstów interdyscyplinarnych — często bywa źródłem nieporozumień. Autor z obszaru humanistyki może uznać, że redaktor „zbyt spłaszczył” tekst, eliminując cenne niuanse i naruszając rytm wywodu. Z kolei autor reprezentujący nauki przyrodnicze może mieć pretensje, że redakcja nie oczyściła wystarczająco tekstu z dygresji czy nadmiaru słów.

    Tymczasem dobra redakcja nie jest mechanicznie stosowanym szablonem. To akt interpretacji, uwzględniający:

    • Celu komunikacyjnego – przekonanie recenzentów, popularyzacja, raport grantowy.
    • Profilu odbiorcy – wąskie grono specjalistów, interdyscyplinarna komisja, szeroka publiczność.
    • Ram gatunkowych i formalnych – artykuł naukowy, rozdział monografii, abstrakt konferencyjny, wniosek grantowy.

    Wnioski: redaktor jako tłumacz między światami

    W modelowym ujęciu redaktor (lub tłumacz) nie ogranicza się do roli wykonawcy drobnych poprawek ani mechanicznego „czyszczenia” tekstu. Wspiera autora na poziomie językowym i komunikacyjnym, rozumiejąc nie tylko terminologię, lecz także styl wypowiedzi i konwencje retoryczne właściwe danej dyscyplinie: od sposobu kształtowania autorytetu, przez organizację wywodu, logikę i strukturę gramatyczną zdań, aż po subtelności – i granice stosowania – środków stylistycznych.

    Profesjonalny redaktor potrafi też precyzyjnie odczytać i wdrożyć wymogi formalne narzucone przez czasopismo, wydawnictwo czy aplikację grantową, często działając z precyzją edytorskiej mikrochirurgii. W erze badań interdyscyplinarnych i transdyscyplinarnych, zdolność do „przełączania się” między różnymi rejestrami akademickimi, stylami argumentacji i oczekiwaniami instytucji staje się kluczową kompetencją – a zarazem standardem edytorskiego profesjonalizmu.

    Jan Burzyński

    ***

    Chcesz otrzymać bezpłatny e-book Grupy Mowa?

    Zapisz się do naszego newslettera i odbierz bezpłatny e-book! Kliknij tutaj.

    Aby dowiedzieć się, jak możemy wesprzeć Cię w Twojej pracy naukowej, zajrzyj tutaj.

  • Jak przygotować monografię zbiorową do redakcji językowej? Dobre praktyki i kompletna checklista

    Jak przygotować monografię zbiorową do redakcji językowej? Dobre praktyki i kompletna checklista

    Monografie zbiorowe należą do najczęstszych form publikacji naukowych – i zarazem do najbardziej wymagających pod względem redakcyjnym. Gdy nad jednym tomem pracuje wielu autorów, nietrudno o niespójności: od stylu cytowania i odniesień bibliograficznych, przez zapis terminów, aż po formatowanie tekstu. Choć doświadczony redaktor językowy potrafi zapanować nawet nad największym chaosem, wiąże się to z ogromnym nakładem pracy, wyższymi kosztami i realnym ryzykiem przeoczenia drobnych, lecz istotnych niekonsekwencji. Dowiedz się, jak przygotować monografię zbiorową do redakcji językowej.

    Z perspektywy redakcyjnej – opartej na wieloletnim doświadczeniu zespołu Grupy Mowa – warto już na wczesnym etapie prac ustalić wspólne standardy. Nawet jeśli nie wiadomo jeszcze, w którym wydawnictwie zostanie opublikowany tom (a tym samym jakie będą obowiązywały wytyczne edytorskie), spójnie przygotowany materiał pozwala znacznie sprawniej przeprowadzić redakcję i korektę, a także późniejsze dostosowanie tekstów do wymagań konkretnej serii wydawniczej. Co więcej, dzięki wyeliminowaniu konieczności ujednolicania podstawowych elementów formalnych – takich jak zapis cudzysłowów, interpunkcji czy kursywy – redaktor może skoncentrować się na rzeczywistych problemach językowych i merytorycznych, co zwiększa jakość opracowania i ogranicza ryzyko przeoczeń.

    Profesor Jessie Moore, doświadczona redaktorka prac zbiorowych, podkreśla, że należy „przekazać autorom arkusz stylu wydawnictwa i wszystkie dodatkowe wytyczne, a następnie wyznaczyć im konkretny termin na przejrzenie i poprawienie tekstów.”1 To oczywiście słuszne stwierdzenie, jednak nasza praktyka pokazuje, że lepiej jest streścić podstawowe wytyczne – spisać zasady dotyczące tych elementów, które są najbardziej powtarzalne i najcięższe do ujednolicenia.

    Główne wyzwania redakcyjne

    Wśród kluczowych problemów związanych z redakcją pracy zbiorowej często wymienia się:

    1. Niespójny styl pisania i formatowania
      Każdy autor używa własnych nawyków językowych i edytorskich, co prowadzi do różnic na poziomie interpunkcji, pisowni, kapitalizacji, typów nagłówków, formatowania list, stylów cytowania i innych tego rodzaju elementów.
    2. Niejednolite słownictwo i terminologia
      Autorzy mogą różnie nazywać te same pojęcia, stosować rozbieżne warianty pisowni lub odmiennie definiować kluczowe terminy.
    3. Różnice w strukturze rozdziałów
      Poszczególne teksty mogą mieć odmienne układy – jedni autorzy tworzą rozbudowane wstępy i zakończenia, inni pomijają je całkowicie. Część stosuje śródtytuły, inni tworzą ciągłe bloki tekstu.2

    O każdy z tych aspektów warto zadbać już na samym początku pracy nad tomem. Najlepiej działać wg konkretnej, ale nie nazbyt szczegółowej checklisty.

    Co należy ujednolicić przed oddaniem tomu do redakcji językowej?

    Poniżej przedstawiamy kluczowe obszary, w których warto przyjąć jednolite zasady zapisu już na etapie przygotowywania materiałów. Ograniczyliśmy się do zagadnień, które najczęściej sprawiają trudność redaktorom. Im mniej reguł, tym łatwiej je zapamiętać – a naszym celem nie jest nadmierne obciążanie autorów. Wczesne doprecyzowanie zasad znacząco usprawnia pracę redakcyjną i ogranicza ryzyko problemów na dalszych etapach publikacji. Choć to zazwyczaj redaktor naukowy tomu odpowiada za przekazanie autorom obowiązujących standardów, troska o spójność leży również w interesie autorów. Jeśli nie otrzymali wytycznych, warto zawczasu o nie poprosić.

    0. Ustalenie konwencji redakcyjnej

    • Skonsultuj się z redaktorem prowadzącym po stronie wydawnictwa.
    • Jeśli miejsce publikacji nie jest jeszcze znane, należy wybrać i wskazać tymczasowy standard edytorski.
    • Redaktor naukowy powinien poinformować autorów o przyjętej konwencji redakcyjnej.

    1. Styl cytowań i zapis bibliograficzny

    • Wybór jednej formy cytowania: przypisy dolne czy cytowania w nawiasach (np. APA, Chicago).
    • Ujednolicenie zapisów bibliograficznych: kolejność elementów, interpunkcja, formatowanie tytułów (kursywa lub cudzysłów – podwójny czy pojedynczy), zapis imion i nazwisk oraz nazw wydawnictw.
    • Sposób zapisu cytatów: w cudzysłowie (określić rodzaj) lub jako cytaty blokowe (np. dla fragmentów dłuższych niż dwa wiersze). W przypadku cytatów blokowych należy  zastosować jednolity styl ich formatowania w dokumencie.
    • Jeśli wprowadzamy przypisy, należy określić pozycję numeru przypisu względem znaków interpunkcyjnych (rekomendujemy umieszczanie numeru po znaku).

    Mniej istotna na tym etapie jest jednolitość czcionki, interlinii i wcięć akapitowych.

    2. Wariant języka angielskiego

    • Wybór jednej odmiany języka angielskiego: British English czy American English.
    • W przypadku tekstów autorów anglojęzycznych wiele wydawnictw dopuszcza wariant mieszany – warto to jednak wcześniej potwierdzić.

    3. Formatowanie tekstu

    • Spójna struktura tytułów, nazwisk autorów oraz nagłówków poszczególnych sekcji tekstu.
    • Jednolite formatowanie cytatów blokowych (jeśli występują).
    • Ustalenie sposobu wyróżnienia (kursywa lub tekst rozstrzelony).
    • Ograniczenie formatowania dodatkowego (pogrubień, podkreśleń, kolorów), chyba że pełni ono funkcję strukturalną.

    Mniej istotny jest wybór kroju czcionki.

    4. Terminologia i transliteracja

    • Lista podstawowych słów kluczowych tomu. 
    • Spójny zapis terminów obcojęzycznych w całym tomie.
    • Ujednolicenie systemu transliteracji (np. z cyrylicy, alfabetu greckiego).
    • Zasady zapisu dat, jednostek miary i liczb dziesiętnych (kropka czy przecinek).

    5. Abstrakty i słowa kluczowe

    • Ustalenie, czy każdy rozdział powinien zawierać abstrakt i słowa kluczowe.
    • Określenie długości abstraktu (np. liczba znaków).
    • Ustalenie orientacyjnej liczby słów kluczowych.
    • Jednolita forma i formatowanie tych elementów.

    6. Ujednolicenie formy podpisów pod tabelami, wykresami i ilustracjami

    • Stosowanie jednolitego stylu podpisów (np. czcionka, rozmiar, pogrubienie, kursywa).
    • Zachowanie konsekwentnego układu: np. „Rysunek 1. Tytuł”, „Tabela 1. Opis”.
    • Ustalona lokalizacja podpisów względem obiektu (np. pod wykresem, nad tabelą).
    • Numeracja obiektów (np. Tabela 1, Tabela 2…) zgodna z kolejnością ich występowania w tekście.

    Parametry techniczne materiałów graficznych (rozdzielczość, format, sposób opisu) można ustalić na etapie składu.

    7. Współpraca z redaktorem

    • Jasne określenie zakresu prac redakcyjnych: język, struktura, bibliografia, formatowanie.
    • Wskazanie elementów, które mają pozostać niezmienione (np. autorskie sformułowania, specjalistyczna terminologia).
    • Przekazanie redaktorowi przykładowego rozdziału lub notatki redakcyjnej ze spisem zasad.
    • W razie wątpliwości warto skontaktować się z redaktorem już na wczesnym etapie przygotowywania tomu.

    Podsumowanie: checklista dla redaktora tomu

    Krótko mówiąc, przed przekazaniem tomu do redakcji językowej, warto sprawdzić, czy:

    • Wszyscy autorzy stosują jednolity styl cytowań i bibliografii
    • Ustalono spójne zasady dotyczące cudzysłowów, przypisów i interpunkcji
    • Wybrano jeden wariant języka angielskiego (BrE/AmE)
    • Formatowanie tekstów oraz struktura nagłówków są jednolite
    • Każdy rozdział zawiera abstrakt i słowa kluczowe w ustalonym formacie
    • Terminologia, daty i transliteracje są zapisane zgodnie z przyjętym standardem
    • Istnieje wzorcowy rozdział lub dokument określający zasady redakcyjne
    • Skonsultowano z redaktorem językowym zagadnienia, które tego wymagały

    Jan Burzyński, Eleonora Joszko

    ***

    Aby dowiedzieć się, jak możemy wesprzeć Cię w Twojej pracy naukowej, zajrzyj tutaj.


    1. Jessie L  Moore, „Academic Book Publishing: Editing Collections.” Center for Engaged Learning, Elon University, 15.02.2022: https://www.centerforengagedlearning.org/academic-book-publishing-editing-collections/. ↩︎
    2. Zob. Blue Leaf Team, „How to Edit an Academic Edited Collection (and Stay Sane)”, 30.07.2025: https://blueleafediting.com/how-to-edit-an-edited-volume/. ↩︎

  • Publikuj tam, gdzie chcesz

    Publikuj tam, gdzie chcesz

    Czyli jak redakcja tekstów anglojęzycznych może otworzyć Ci drzwi do sukcesu

    Kiedy piszesz pracę naukową, każda myśl jest na wagę złota – to dlatego język, którym się posługujesz, jest równie ważny jak zawartość merytoryczna. Ma to miejsce zwłaszcza wtedy, gdy chcesz publikować po angielsku i musisz pokonać barierę językową. Niektóre artykuły nigdy nie ujrzały światła dziennego mimo wybitnych odkryć czy przełomowych badań, które opisywały. Nie dlatego, że czegoś im brakowało. Nie dlatego, że nie były wystarczająco dobre, ciekawe lub odkrywcze. Powodem odrzucenia tekstów przez czasopisma anglosaskie bardzo często są błędy, które polscy naukowcy popełniają podczas pisania. Dowiedz się, jak tego uniknąć.

    Nie wpadnij we własne sidła

    Wielu naukowców, którzy biegle posługują się językiem angielskim w codziennej komunikacji, wierzy, że ich umiejętności okażą się wystarczające także w piśmiennictwie akademickim. Specyfika tekstów naukowych, zwłaszcza tych przeznaczonych do publikacji w prestiżowych czasopismach, stawia jednak przed nimi zupełnie nowe wyzwania. Problemem nie są bowiem rażące błędy, które natychmiast zauważy każdy czytelnik, lecz nawyki, które stosujemy nieświadomie. Pewne słowa czy konstrukcje wydają się polskim autorom powszechne, ale po zbyt dosłownym tłumaczeniu na język angielski stają się sztuczne, trudne w odbiorze, a nawet niezrozumiałe.

    Często spotykanym przykładem takiego nawyku jest nadużywanie przyimka of, kiedy zdanie w języku polskim zawiera sekwencję rzeczowników w dopełniaczu. Zdanie „Ocena znaczenia wpływu technologii na rozwój społeczeństwa” możemy przetłumaczyć jako „The evaluation of the significance of the impact of technology on the development of society”. W teorii taki przekład znaczy to samo; w praktyce – wygląda dziwnie, prawda? Możemy zatem użyć dopełniacza saksońskiego (Saxon genitive), aby zdanie brzmiało bardziej naturalnie: „The evaluation of technology’s impact on society’s development”.

    Z czego wynika taka skala tego zjawiska?

    Nasze doświadczenie pokazuje, że często tak jest po prostu łatwiej. Saxon genitive wydaje się polskim autorom trudniejszy, może dziwnie wyglądać, a przede wszystkim wymaga przestawienia szyku zdania. Trzeba wiedzieć, kiedy dodać literę „s” po apostrofie, a kiedy zostawić sam apostrof. Prościej jest więc napisać łańcuszek of, bo to nie zmienia wyglądu wyrazów ani nie wymaga ich przestawiania. Takie nawyki bywają jednak kosztowne:  zamiast skupić się na treści, recenzent grzęźnie w formie.

    Czasami autor postanawia samodzielnie przetłumaczyć swój tekst. Wtedy przekład często okazuje się zbyt długi, a sens – rozmyty. Zwykle wynika to z tłumaczenia dosłownego, słowo po słowie, bez znajomości zasad i konstrukcji typowych dla rodzimych użytkowników. Krótko mówiąc, w języku polskim często korzystamy ze złożonych konstrukcji, np. z czasownikiem „mieć” i rzeczownikiem („mieć wpływ”). Gdy przenosimy je na język angielski w sposób dosłowny, uzyskujemy rozwlekłą frazę „to have an impact”. Taki styl niepotrzebnie wydłuża tekst oraz rozmywa zawartość merytoryczną. Czytelnik, a wcześniej recenzent, musi przedzierać się przez nadmiar słów, co nuży i zniechęca. Tymczasem można po prostu użyć krótkiego czasownika „to impact”. Taki zabieg sprawi, że tekst stanie się zwięzły i dynamiczny oraz będzie brzmiał naturalnie.

    Innym błędem, który często zauważamy, jest zbyt duże zaufanie do sztucznej inteligencji. Zdarza się, że osoba wyszukująca informacje w internecie poprzestaje na pierwszym wyniku wyszukiwarki, aby przyspieszyć pracę. Powszechne jest na przykład korzystanie z AI Overview – narzędzia Google, które zbiera i podsumowuje najważniejsze informacje na zadany temat. Niestety zdarzają się mu pomyłki i „halucynacje”, o których piszemy tutaj. Przykładowo, AI Overview może poprawnie wymienić dzieła pisarza, o którego zapytasz, ale jednocześnie pomylić jego imię. Jeśli więc przeoczysz ten szczegół i nie zweryfikujesz uzyskanego wyniku, możesz nieświadomie popełnić błąd merytoryczny.

    Złote zasady pisania po angielsku

    Aby ułatwić Ci ten trudny proces pisania po angielsku, przygotowaliśmy zasady, które towarzyszą nam w codziennej pracy z tekstem:

    • Subject + verb + object

    Używaj prostego i przejrzystego szyku zdania: podmiot + orzeczenie + dopełnienie. Takie zdania łatwiej zrozumieć.

    • Active voice

    Zawsze używaj strony czynnej, a nie biernej. Jest ona bardziej dynamiczna, bezpośrednia i przejrzysta.

    • Simple present tense

    Używaj czasu teraźniejszego prostego, który uchodzi za najbardziej neutralny i formalny. Podkreśla też aktualność myśli i stanu wiedzy.

    • Avoid progressives and gerunds

    W języku angielskim progressives to formy ciągłe czasownika, np. „is doing”, a gerunds to rzeczowniki utworzone od czasownika z końcówką -ing, np. „doing”. Lepiej ich unikać, bo pogarszają dynamikę zdań i czynią je bardziej zawiłymi.

    • Be concise

    Pisz zwięźle i nie powtarzaj się. Nadmiar słów zaciemnia sens i obniża jakość tekstu.

    • Be formal

    Używaj formalnego stylu i słownictwa. Teksty akademickie powinny być profesjonalne i precyzyjne. Przykład: zamiast a lot of, używaj many lub numerous.

    • Use linking words

    Używaj słów łączących (np. however, moreover, thus, therefore), które pomagają logicznie powiązać zdania i akapity.

    • Prefer paraphrases

    Zamiast cytowania, staraj się parafrazować cudze myśli. Dzięki temu udowadniasz, że rozumiesz treść, a nie tylko ją kopiujesz.

    Siła przejrzystego języka: redakcja tekstów anglojęzycznych

    To właśnie na tym polega największe wyzwanie. Jako autor doskonale znasz swój tekst – wiesz, co chcesz przekazać. To naturalne, że nie zauważasz nawykowych błędów – szczególnie tych, które kopiujesz z konstrukcji polskich. Twoje oczy pomijają te błędy, bo mózg doskonale wie, co masz na myśli. Niestety oko recenzenta dostrzega to, co dla Ciebie stało się niewidoczne.

    Co zatem zrobić, jeśli chcesz, by Twój tekst w języku angielskim był przezroczysty dla native speakera? Czasem najprostsze rozwiązania są najlepsze – zleć korektę specjalistom. Redakcja tekstów anglojęzycznych może otworzyć Ci drzwi do sukcesu. Nie chodzi o to, by zmieniać Twój styl, lecz o to, by oczyścić tekst. Indywidualność i precyzja nie ulegają w tym procesie degradacji, a tekst zyskuje lekkość i naturalność angielszczyzny. Dzięki temu recenzent w pełni skupi się na merytorycznej treści pracy i odniesie się do niej co najwyżej w ramach procesu drobnych poprawek (minor reviews). W ten sposób język staje się tylko przejrzystym nośnikiem Twoich myśli.

    Według naszych statystyk redakcje czasopism naukowych akceptują 98% tekstów po korekcie specjalistów bez konieczności wprowadzania dalszych poprawek językowych. Każda praca naukowa zasługuje na to, by przedstawić ją w jak najlepszej formie.

    Kiedy recenzent czasopisma widzi tekst językowo mocny, potrafi przejść do porządku dziennego nad niedociągnięciami merytorycznymi. A jeżeli takie znajdzie, to jego uwagi będą o wiele przydatniejsze. Słowem, po redakcji językowej dostaniesz co najwyżej minor reviews.

    Weronika Skierska

    ***

    Chcesz dowiedzieć się więcej o naszych usługach? Sprawdź ofertę redakcji tekstów anglojęzycznych.

  • Czy AI może zastąpić ludzką redakcję tekstu?

    Czy AI może zastąpić ludzką redakcję tekstu?

    AI w redakcji tekstów naukowych

    Jean-Honoré Fragonard (French, 1732 – 1806 ), Young Girl Reading, c. 1770, oil on canvas, Gift of Mrs. Mellon Bruce in memory of her father, Andrew W. Mellon

    W czasach, w których naukowcy coraz chętniej powierzają AI redakcję i tłumaczenie tekstów naukowych, rodzi się pytanie: czy naprawdę możemy jej w pełni zaufać? Choć kusi obietnicą szybkości, w praktyce wymaga precyzyjnych poleceń, licznych poprawek i żmudnego składania fragmentów w całość. Co więcej, zamiast rozmowy i wspólnego namysłu z drugim człowiekiem, praca z AI staje się samotnym doświadczeniem.

    Dlatego warto się zastanowić: czy chcemy pracować w ciszy, sam na sam z algorytmem, czy jednak dzielić się tekstem z drugim człowiekiem, który nie tylko poprawi przecinki, ale przede wszystkim pomoże nam lepiej zrozumieć własny przekaz?

    AI w redakcji jako narzędzie – kuszące, ale wymagające

    AI wymaga bardzo kompetentnego użytkownika – niezbędna jest przemyślana i precyzyjna komunikacja z narzędziem, pozwalająca uzyskać pożądane efekty. Równocześnie konieczna jest umiejętność krytycznej oceny wygenerowanych wyników, rozpoznawania błędów, niedokładności czy sugestii, które mogą wprowadzać w błąd. W praktyce oznacza to, że praca z tego typu narzędziami wymaga od użytkownika wysokich kompetencji językowych i świadomości ograniczeń AI. Innymi słowy, aby skutecznie korzystać z AI, trzeba samemu być profesjonalnym redaktorem i… poświęcić na to sporo czasu.

    Pętla promptów, czyli kiedy „przyspieszenie” zajmuje dłużej

    Czy narzędzia AI zawsze przyspieszają pracę? Wszak ich obsługa często przypomina dialog z oczytanym, ale bardzo rozkojarzonym asystentem. Otrzymany wynik trzeba poprawić, potem poprosić o kolejną wersję, porównać, skorygować nowe błędy, znowu sformułować komentarz… i tak dalej. Każda kolejna próba może zbliżać nas do pożądanego efektu – ale równie dobrze może oddalać, jeśli narzędzie nie zrozumie kontekstu lub zgubi wcześniejsze ustalenia.  Co gorsza, AI potrafi też z pełnym przekonaniem tworzyć nieistniejące fakty, zmyślać źródła, przeinaczać cytaty czy wymyślać słowa, które brzmią sensownie – ale nie mają żadnego uzasadnienia.

    Efekt? Choć AI może wydawać się drogą na skróty, w praktyce bywa źródłem frustracji i kosztownej straty czasu, szczególnie gdy zależy nam na tekście spójnym, klarownym i zgodnym z intencją autora.

    AI nie czyta między wierszami

    Największa słabość sztucznej inteligencji? Brak rozumienia. Model językowy operuje na poziomie statystyki i formy: analizuje słowa, ich kolejność i częstotliwość. Nie rozumie jednak, dlaczego autor używa danego terminu ani co dokładnie chce przekazać. Zamiast tego proponuje najczęstsze, najbezpieczniejsze rozwiązania – a więc schematy.

    Problem polega na tym, że AI nie rozumie tonu, kontekstu, zamysłu. Zwykle nie potrafi zinterpretować ironii, wyczuć niuansu, zidentyfikować ryzyka nieporozumień. Dobry redaktor stara się natomiast zaproponować zmiany, które lepiej eksponują myśl, a nie ją zamazują. I w odróżnieniu od AI prowadzi rzeczywisty dialog z autorem – wyjaśnia mniej oczywiste zmiany i wyraźnie zaznacza miejsca, w których potrzebna jest dodatkowa konsultacja.

    AI nie pamięta kontekstu

    Choć nowoczesne modele językowe mogą technicznie przetwarzać długie teksty, w praktyce już po kilku stronach zaczynają tracić orientację w szczegółach. Gubią terminologię, przestają podążać za argumentacją, zapominają wcześniejsze założenia. A przecież praca akademicka – a nawet pojedynczy akapit – to nie zbiór luźno powiązanych zdań, lecz logiczna konstrukcja, której spójność jest podstawą wiarygodności. AI może przekształcić jedno zdanie tak, by było stylistycznie poprawne – ale nie zauważy, że wprowadza tym sprzeczność z wcześniejszą tezą albo zniekształca sens kluczowego pojęcia.

    AI proponuje schemat zamiast stylu

    Sztuczna inteligencja nie tworzy unikalnego stylu – co więcej, aktywnie go niweluje. Narzędzia językowe dążą do średniej: preferują najczęstsze sformułowania, unikają ryzyka, wygładzają to, co nietypowe. Tymczasem styl naukowy to często bardzo precyzyjne użycie niestandardowej terminologii, granie niuansami czy prowadzenie unikalnej narracji.

    W dobrej redakcji liczy się nie tylko poprawność, ale i wyczucie – na przykład wtedy, gdy trzeba zdecydować, czy długie zdanie warto zachować, czy rozbić na krótsze. Algorytmy językowe niemal zawsze wybierają to drugie, bo tak są zaprojektowane. Tymczasem w tekście naukowym składnia to także narzędzie argumentacji. Równie istotne są subtelne rozróżnienia: model, czy framework; accuracy, czy precision; interpretation, czy explanation. Wybór często ma charakter nie tylko stylistyczny, lecz także merytoryczny.

    Dobrzy redaktorzy z reguły czuwają też nad tym, by nie ulec modnym, ale pustym frazesom. Słynny już przykład frazy delve into – nadużywanej w tekstach akademickich („this paper delves into the nature of…”) – doskonale pokazuje, jak korzystanie z AI może prowadzić do uniformizacji stylu i utraty autorskiego tonu.

    https://pshapira.net/2024/03/31/delving-into-delve/

    AI nie bierze odpowiedzialności za słowa

    Na koniec najważniejsze: sztuczna inteligencja nie odpowiada za swoje sugestie. Jeśli zaproponowane zmiany zniekształcą sens, wprowadzą niezamierzoną dwuznaczność, błędny lub niewłaściwie nacechowany termin, albo – co gorsza – zostaną wykryte przez narzędzia antyplagiatowe bądź detektory AI, pełną odpowiedzialność za ich konsekwencje ponosi wyłącznie autor. Tymczasem redagujący tekst ludzie są sami odpowiedzialni za zmiany, które proponują – ręczą za nie swoją reputacją. W końcu to właśnie zaufanie, które zdobywają wśród autorów, jest fundamentem ich zawodowej wiarygodności. Dlatego redaktorom – w przeciwieństwie do algorytmów – naprawdę zależy na końcowym efekcie.

    Podsumowanie: AI nie zastąpi redakcji

    AI w redakcji może być użytecznym narzędziem – pomaga uporządkować tekst, poprawia oczywiste błędy, czasem zaproponuje trafniejsze sformułowanie. Jednak nawet najbardziej zaawansowany algorytm nie zastąpi tego, co wnosi żywy człowiek: uważnego czytania, zadawania pytań, wczuwania się w sens i intencje autora.Jak pisał Eric Raymond o pracy nad kodem oprogramowania: „Wystarczająca liczba przyglądających się oczu sprawia, że wszystkie błędy stają się banalne”. Podobnie jest z pracą nad tekstem: lepiej grać zespołowo, korzystając z wielu ludzkich perspektyw – nawet jeśli są ograniczone i subiektywne – niż grać tekstem w ping-ponga ze sztuczną inteligencją, która nie rozumie kontekstu i nie potrafi zadawać pytań. To właśnie wspólna praca i rozmowa pozwalają lepiej dopracować tekst i oddać to, co naprawdę chcemy powiedzieć.

    Jan Burzyński

    ***

    Chcesz dowiedzieć się więcej o sztucznej inteligencji w pracy naukowca? Przeczytaj nasz artykuł “Jak generatywne AI wpływa na redakcję tekstów akademickich?”!

  • IMRAD w humanistyce i naukach społecznych: ograniczenie czy narzędzie porządkujące?

    IMRAD w humanistyce i naukach społecznych: ograniczenie czy narzędzie porządkujące?

    Wielu badaczy z obszaru nauk społecznych i humanistycznych, zwłaszcza wykształconych w tradycji kontynentalnej, zderza się z pewnym poznawczym zgrzytem, gdy przychodzi im opublikować artykuł w anglojęzycznym czasopiśmie wymagającym struktury IMRAD. Ten układ – Introduction, Methods, Results and Discussion – ma swoje korzenie w naukach przyrodniczych. Tam badania są zwykle oparte na jasno zdefiniowanej hipotezie, metodyce i dają uchwytne wyniki. W humanistyce i części nauk społecznych sposób uprawiania wiedzy bywa jednak inny. Mniej linearny, bardziej eseistyczny, nastawiony nie tyle na konkluzję, ile na poszukiwanie i eksplorację.

    IMRAD jako ograniczenie i szansa

    Dla badaczy przyzwyczajonych do swobody narracyjnej struktura IMRAD może się wydawać mocno ograniczająca. Zmusza do myślenia o tekście jako o zamkniętej całości, która zmierza ku jednej wyrazistej konkluzji. W tekstach humanistycznych często większą wagę przykłada się do procesu myślenia, gry z tekstem i ideami, które niekoniecznie kończą się jednoznaczną tezą. IMRAD narzuca rytm i porządek, który może być postrzegany jako redukcja złożoności.

    Z drugiej strony, IMRAD ma też swoje zalety – zwłaszcza w tekstach opartych na badaniach empirycznych. Pomaga uporządkować myśli i zmusza do zadania sobie kluczowych pytań. Dodatkowo sprawia, że tekst staje się przejrzysty i komunikatywny również dla odbiorcy spoza wąskiego kręgu specjalistów. Dla autora oznacza to również większą dyscyplinę intelektualną i ochronę przed perfekcjonistycznym przekształcaniem tekstu w nieskończoność.

    Jak skutecznie pisać w strukturze IMRAD? Najpierw zadać sobie konkretne pytania dla każdej sekcji

    Weźmy jako przykład temat z zakresu antropologii społecznej: Ritual Economies and the Reconfiguration of Social Hierarchies in Rural South Asia. Oto, jakie pytania warto sobie zadać, by wpisać taki temat w strukturę IMRAD:

    Introduction (Wprowadzenie)

    ·  Co dokładnie badam i jak definiuję główne pojęcia? Określenie głównego tematu i ewentualne wprowadzenie definicji kluczowych terminów.

    ·  Jakie pytanie badawcze (lub hipotezę) stawiam? Jasne, jednoznaczne sformułowanie głównego pytania, na które odpowiada tekst.

    ·  Dlaczego ten temat jest istotny? Uzasadnienie znaczenia problemu – zarówno w wymiarze empirycznym, jak i teoretycznym.

    ·  W jakim kontekście kulturowym, geograficznym, historycznym lub teoretycznym osadzam swoje badanie? Pokazanie, dlaczego wybrano właśnie tę lokalizację, grupę, nurt myślowy itp.

    ·  Jakie są główne dotychczasowe podejścia do tego tematu i czego w nich brakuje? Odniesienie się do istniejącej literatury i wskazanie luki badawczej lub nowej perspektywy.

    ·  Co nowego wnosi moje badanie? Krótka zapowiedź oryginalnego wkładu pracy – np. nowe dane, nowe ujęcie teoretyczne, reinterpretacja znanych zjawisk.

    Przykład: Czym są „ekonomie rytualne”, zwłaszcza w kontekście obszarów wiejskich Azji Południowej? W jaki sposób rytuały wpływają na przekształcanie lokalnych hierarchii społecznych? Dlaczego badanie relacji między rytuałami a strukturami władzy jest istotne zarówno teoretycznie (dla rozwoju dyscypliny), jak i empirycznie (dla zrozumienia współczesnych społeczności wiejskich)? Jak dotychczas interpretowano ekonomie rytualne i relacje władzy w literaturze przedmiotu, i jakie luki w tych ujęciach mogę wskazać? Co nowego wnosi moje badanie do dyskusji o społecznych funkcjach rytuału i lokalnych konfiguracjach władzy?

    Rekomendacja: Gdy to możliwe, warto antycypować interpretację wyników (rozwiniętą dalej w sekcji „Discussion”), stosując jedną z dwóch strategii:

    (1) odwołać się do schematu „dotychczas uważano, że X, tymczasem okazuje się lub istnieje hipoteza, że Y”; albo

    (2) wskazać lukę badawczą (ang. gap in literature), czyli obszar, który do tej pory nie został wystarczająco opisany lub zrozumiany.

    Methods (Metody)

    ·  Jakie dane zbierałem/am? Np. obserwacja uczestnicząca, wywiady półustrukturyzowane, analiza dokumentów, dane statystyczne.

    ·  Gdzie, kiedy i w jakim kontekście prowadziłem/am badania? Uwzględnij miejsce, czas, warunki społeczno-kulturowe.

    ·  Jakie podejście metodologiczne przyjąłem/am i dlaczego? Np. etnografia, teoria ugruntowana, studium przypadku; z uzasadnieniem wyboru w odniesieniu do pytania badawczego.

    ·  Jak wyglądał proces rekrutacji i dobór uczestników? Kogo badano i dlaczego, jak dobierano próbę i dlaczego w taki sposób.

    ·  Jak analizowałem/am zebrane dane? Np. analiza tematyczna, analiza dyskursu, kodowanie otwarte.

    ·  Jakie były ograniczenia badania i jak mogły wpłynąć na wyniki?

    ·  Jakie zasady etyczne uwzględniłem/am? Np. zgoda uczestników, poufność, wrażliwość kulturowa.

    Przykład: Dziesięciomiesięczne badania etnograficzne prowadzone w latach 2023–2024 w trzech wioskach południowego Nepalu, oparte na obserwacji uczestniczącej i 38 wywiadach półustrukturyzowanych z mieszkańcami należącymi do danych grup społecznych, analizie lokalnych kronik oraz dokumentacji rytuałów rolniczych; dane analizowano za pomocą kodowania otwartego w podejściu inspirowanym teorią ugruntowaną, z uwzględnieniem zasad etycznych, takich jak świadoma zgoda uczestników i ochrona poufności.

    Rekomendacja: Opisując metody, należy dążyć do precyzji i transparentności. Dobrą praktyką jest podanie pełnych informacji o procedurach badawczych (co, gdzie, kiedy, z kim, w jaki sposób). Dodatkowo ważne jest uzasadnienie wyboru danej metody w odniesieniu do pytania badawczego oraz wskazanie ewentualnych ograniczeń. Warto także podkreślić etyczny wymiar badań (np. uzyskanie zgody uczestników) i odnieść się do standardów badawczych przyjętych w danej dyscyplinie.

    Results (Wyniki)

    ·  Co dokładnie pokazują moje dane empiryczne? Jakie fakty, obserwacje, wypowiedzi lub zarejestrowane zdarzenia wynikają z analizy materiału (np. etnograficznego, tekstowego, archiwalnego)?

    ·  Jakie wzorce, zależności lub regularności da się zauważyć? Czy określone zachowania, praktyki, motywy lub struktury społeczne pojawiają się w sposób powtarzalny?

    ·  Czy pojawiły się wyniki nieoczywiste lub sprzeczne z wcześniejszymi oczekiwaniami? Co zaskoczyło badacza? Czy są elementy, które przeczą hipotezie, wymagają korekty założeń lub wprowadzają nowe pytania?

    ·  Jak można uporządkować dane, by były czytelne? Czy warto podzielić wyniki na podsekcje tematyczne, zaprezentować je chronologicznie, typologicznie, czy według kategorii analitycznych?

    ·  Czy dane są zaprezentowane w sposób neutralny, bez nadmiaru interpretacji? Czy wyniki są przedstawione jasno, ale bez wchodzenia w analizę ich znaczenia?

    Przykład: W rytuałach plonów obserwowanych w trzech wsiach w południowym Nepalu, w 18 z 24 przypadków rolę mistrzów ceremonii pełnili młodzi mężczyźni powracający z pracy w krajach Zatoki Perskiej, zastępując starszych przedstawicieli wyższych kast. Respondenci najczęściej wskazywali na ich zdolność do finansowania wydarzenia oraz „nowoczesne podejście” do organizacji. W dwóch lokalizacjach ci sami migranci występowali również jako główni sponsorzy rytuałów. Zaobserwowano także, że żony migrantów częściej niż wcześniej uczestniczyły w przygotowaniach rytualnych. Przejmowały niektóre obowiązki dawniej zarezerwowane dla kobiet z rodzin bramińskich.

    Rekomendacje: W sekcji „Results” należy ograniczyć się do prezentacji danych – bez interpretacji, które pojawią się w części „Discussion”. Wyniki warto uporządkować tematycznie i podkreślić te, które są nieoczywiste lub zaskakujące. W badaniach jakościowych dopuszczalne są krótkie, reprezentatywne cytaty, o ile służą ilustracji, a nie analizie. Ton wypowiedzi powinien pozostać neutralny – dane mają mówić same za siebie.

    Discussion (Omówienie)

    ·  Czy wyniki odpowiadają założeniom z „Introduction”? Jakie hipotezy zostały potwierdzone, obalone lub niezweryfikowane?

    ·  Co znaczą moje wyniki („Results”) w szerszym kontekście teoretycznym? Czy potwierdzają, rozwijają lub kwestionują istniejące teorie? Czy wskazują na nowe perspektywy lub luki badawcze?

    ·  Co nowego wnosi moje badanie? Jakie oryginalne dane, ujęcia teoretyczne lub reinterpretacje proponuję i w jaki sposób poszerzają dyskusję?

    ·  Jak ograniczenia badania wskazane w sekcji „Methods” mogły wpłynąć na wyniki i ich interpretację? Jak można je uwzględnić w dalszych badaniach?

    ·  Nad czym warto kontynuować badania? Jakie pytania pozostają otwarte i jakie nowe tematy wynikają z moich ustaleń?

    Przykład: Wyniki wskazują, że ekonomia rytuału w południowym Nepalu jest obszarem, na którym kształtują się i zmieniają relacje statusu społecznego. Takie podejście odpowiada teorii Pierre’a Bourdieu o polu społecznym i kapitale symbolicznym oraz koncepcjom Arjuna Appaduraia dotyczącym wpływu materialności i migracji na praktyki kulturowe. Badanie dodatkowo ujawnia związek między migracją zarobkową a przemianami symboliki rytualnej, podkreślając rolę mobilności społecznej w lokalnych procesach rytualnych. W dalszych badaniach warto skupić się na znaczeniu ról płciowych dla tych przemian.

    Rekomendacja: Dobra sekcja „Discussion” jest syntezą wszystkich poprzednich sekcji – widać to już w samych zaproponowanych przez nas pytaniach. Kluczowe jest jednak, aby unikać powtarzania założeń, metod i wyników, które zostały już przedstawione. Zamiast tego należy skupić się na ich interpretacji oraz osadzeniu w szerszym kontekście teoretycznym i empirycznym. Warto również wskazać potencjalne kierunki dalszych badań oraz wyraźnie podkreślić oryginalny wkład pracy.

    Podsumowanie: po co w ogóle jest struktura IMRAD?

    IMRAD to sprawdzony schemat organizacji tekstów, który znacząco ułatwia klarowne i przejrzyste przedstawienie wyników. W kontekście międzynarodowej wymiany naukowej pozwala na łatwiejszą komunikację, porównywalność badań i zwiększa szanse na dotarcie do szerszego grona odbiorców.

    Warto pomyśleć o kompozycji zbliżonej do IMRAD nawet wtedy, gdy konkretne czasopismo nie wymaga takiego układu i wydaje nam się, że nie ma to sensu w naszej dziedzinie. Jak zauważa Lluís Codina w tekście „The IMRaD model: what is it and how can it be applied to articles in the humanities and social sciences?”, kompozycja tego rodzaju:

    „nie narzuca żadnego określonego typu badań – ani ilościowych, ani eksperymentalnych. Wymaga jedynie, by prowadzone badania były przejrzyste i możliwe do oceny, a u ich podstaw znajdował się spójny proces pozyskiwania i analizy danych.”1

    Innymi słowy, niezależnie od tego, czy prowadzimy wywiady pogłębione z ostatnimi przedstawicielami Ajnów w Japonii, czy analizujemy średniowieczne rękopisy lub historię jakiegoś pojęcia, warto zadbać o jasną strukturę argumentacji. Równie istotne jest transparentne przedstawienie metod i źródeł. Dzięki temu odbiorcy mogą lepiej zrozumieć, na czym opierają się nasze wnioski. W efekcie łatwiej im prześledzić tok rozumowania badacza i ocenić rzetelność prowadzonych badań.

    Jednocześnie nie powinniśmy traktować kompozycji IMRAD sztywno czy dogmatycznie. W tym schemacie także można zachować oryginalność intelektualną i głębię analizy, co w tekstach humanistycznych i społecznych jest szczególnie cenne. Swoboda interpretacyjna, charakterystyczna dla tych dyscyplin, może współistnieć z uporządkowaną prezentacją wyników, wzmacniając przejrzystość i siłę argumentacji.

    O czym trzeba pamiętać?

    Na koniec należy podkreślić, że niezależnie od tego, czy struktura IMRAD wynika z wymogów redakcji, czy z wyboru autora, dobry redaktor powinien zadbać nie tylko o język i styl, lecz także o to, by każda część spełniała swoją rolę. Krótko mówiąc, warto zadać sobie pytania podobne do tych, które omawialiśmy powyżej. Dzięki temu tekst może zyskać większą klarowność, spójność i precyzję merytoryczną.

    Jan Burzyński

    ***

    Aby dowiedzieć się, jak możemy wesprzeć Cię w Twojej pracy naukowej, zajrzyj tutaj.


    1.  Lluís Codina, „The IMRaD model: what is it and how can it be applied to articles in the humanities and social sciences?”: https://repositori-api.upf.edu/api/core/bitstreams/81e52cee-0da5-400b-b905-5862f377ebc5/content. Autor argumentuje, że choć model IMRAD wywodzi się z dyscyplin ścisłych, to może być z powodzeniem stosowany w humanistyce i naukach społecznych – często jest to ukłon w stronę czytelnika. Takie rozwiązanie kompozycyjne może m.in. pomóc uporządkować myśli, wyostrzyć główne tezy, zapewnić lepszą przejrzystość wywodu, niwelować redundancje treści – a tym samym zwiększyć szanse publikacyjne. ↩︎
  • Odpowiedzialność za słowa ponosi człowiek. AI a redakcja tekstów akademickich

    Odpowiedzialność za słowa ponosi człowiek. AI a redakcja tekstów akademickich

    W świecie, w którym naukowcy często są przytłoczeni presją czasu i obowiązków, pojawia się pokusa, by w redakcji i tłumaczeniu tekstów naukowych zdać się na sztuczną inteligencję. Ale czy rzeczywiście można w ten sposób zastąpić ludzkie wsparcie? To trochę tak, jakby przy wyborze imienia dla dziecka zdać się wyłącznie na automatyczne podpowiedzi w wyszukiwarce. Wynik? Statystycznie trafny, zgodny z trendami, ale pozbawiony serca, sensu i indywidualności.

    Kim jest redaktor językowy?

    Naukowcy są przeciążeni obowiązkami administracyjnymi, prowadzeniem projektów, dydaktyką oraz presją systemu publikacyjnego. W takich warunkach pokusa, by przyspieszyć proces pisania i redagowania przy pomocy AI, jest zrozumiała. Publikacja naukowa to wszakże nie tylko samo opracowanie merytoryczne tekstu. To również znalezienie odpowiedniego czasopisma lub wydawnictwa, napisanie proposalu, listu przewodniego, biogramu czy materiałów opisowych, następnie zaś prowadzenie korespondencji z redakcją… A wszystko to najczęściej pod presją nieubłaganych deadline’ów.

    W takiej sytuacji często zwyczajnie brakuje czasu, by dopracować tekst językowo. W wielu przypadkach, zwłaszcza przy publikacjach w języku obcym, brakuje też odpowiednich kompetencji. Dlatego decydujemy się na zlecenie tej pracy komuś – lub czemuś! – innemu. W istocie kwestia, czy to jest ktoś, czy coś, okazuje się kluczowa.

    Redaktor jest bowiem nie tylko wykonawcą poprawek. Jest także pierwszym zaangażowanym czytelnikiem, który podchodzi do tekstu z życzliwą, ale wymagającą perspektywą. O wartości i odbiorze tekstu nie decyduje przecież głos maszyn. Decyduje o nim głos kolejnych czytelników: recenzentów, członków redakcji wydawnictw i czasopism, komisji oceniających wnioski grantowe, a w końcu naukowców, którzy będą cytować nasz tekst.

    Kto odpowiada za słowa?

    Sztuczna inteligencja nie odpowiada za swoje sugestie. Jeśli zaproponowane zmiany zniekształcą sens, wprowadzą niezamierzoną dwuznaczność, błędny lub niewłaściwie nacechowany termin, albo zostaną wykryte przez narzędzia antyplagiatowe bądź detektory AI, pełną odpowiedzialność za ich konsekwencje ponosi wyłącznie autor. Tymczasem redagujący tekst ludzie są sami odpowiedzialni za zmiany, które proponują – ręczą za nie swoją reputacją. W końcu to właśnie zaufanie, które zdobywają wśród autorów, jest fundamentem ich zawodowej wiarygodności. Dlatego redaktorom – w przeciwieństwie do algorytmów – naprawdę zależy na końcowym efekcie.

    Jak redaguje sztuczna inteligencja?

    Jak zauważa dr Zain Hassan, specjalizujący się w AI i data science, duże modele językowe, na których opiera się współczesna sztuczna inteligencja, „bywają żartobliwie określane jako zaawansowane autouzupełnianie. I słusznie”1. Na podstawie analizy statystycznej ogromnych zbiorów danych tekstowych narzędzia AI proponują najbardziej prawdopodobne – najczęściej występujące – rozwiązania.

    W tym sensie mogą być one przydatnym wsparciem dla prostych czynności – uporządkują akapit, wyłapią typowe błędy, czasem podsuną trafniejsze sformułowanie. Ale równie łatwo mogą wszystko zepsuć2. Dlatego w pracy nad tekstem akademickim nie powinny zastępować ludzi – redaktorów. Są oni nie tylko językowymi rzemieślnikami, lecz także jednymi z pierwszych zaangażowanych czytelników i życzliwych towarzyszy autora.

    To redaktor stara się naprawdę zrozumieć, co chcemy wyrazić w tekście – i pomaga sformułować myśl możliwie najprecyzyjniej. Nie narzuca gotowych formuł, lecz szuka sensu. Nie poprawia „po swojemu”, ale wspiera głos autora – indywidualny i osadzony w kontekście. Bo niezależnie od tego, ile zrobi za nas algorytm, ostateczna odpowiedzialność za tekst spoczywa zawsze na człowieku.

    Jan Burzyński

    ***

    Więcej o sztucznej inteligencji i jej roli w redakcji tekstów akademickich pisaliśmy tutaj.


     

    1. Zain Hassan, „Retrieval Augmented Generation (RAG)”: https://www.coursera.org/learn/retrieval-augmented-generation-rag/lecture/hlhBO/introduction-to-llms. ↩︎
    2. Zob. ciekawą analizę Ariane Peveto, „The Hidden Costs of AI Copyediting Tools: An Editor’s Review”: https://janefriedman.com/the-hidden-costs-of-ai-copyediting-tools-an-editors-review/. Jak zauważa autorka w konkluzji tekstu, „W swojej obecnej formie narzędzia oparte na sztucznej inteligencji nie są precyzyjnymi narzędziami redakcyjnymi i nie należy ich tak traktować. Jeśli jesteś zawodowym pisarzem i rodzimym użytkownikiem języka angielskiego, takie narzędzia z większym prawdopodobieństwem zniszczą niż ulepszą Twoją prozę”. ↩︎
  • Jak przygotować tekst naukowy w języku angielskim do korekty językowej, by oszczędzić czas i zapewnić najlepszą jakość?

    Jak przygotować tekst naukowy w języku angielskim do korekty językowej, by oszczędzić czas i zapewnić najlepszą jakość?

    korekta językowa, tekst naukowy po angielsku
    Linderum, Richard; The Scientist; Museums Sheffield; http://www.artuk.org/artworks/the-scientist-71973

    Korekta językowa to kluczowy, choć często niedoceniany etap procesu publikacji. Sposób, w jaki tekst zostanie przygotowany do korekty, może znacząco wpłynąć na koszt usługi, czas realizacji, jakość ostatecznego opracowania oraz ogólne wrażenie, jakie wywiera na recenzentach i redaktorach.

    Poniżej zebraliśmy praktyczne wskazówki oparte na wieloletnich doświadczeniach pracy nad anglojęzycznymi publikacjami naukowymi. Pomagają one nie tylko lepiej opracować tekst pod kątem językowym, lecz także usprawniają współpracę z osobą odpowiedzialną za korektę. Im staranniej dopracowany materiał, tym większa szansa, że korektor skupi się na subtelnych aspektach języka i stylu, zamiast poprawiać podstawowe uchybienia.

    1. Przekazanie wersji ostatecznej, nie roboczej

    Tekst naukowy powinien trafić do korekty językowej dopiero wtedy, gdy autor podjął już wszystkie ważne decyzje dotyczące treści, struktury i argumentacji. Korekta językowa to nie etap rozwoju tekstu, ale jego dopracowanie na poziomie językowym – dlatego jej skuteczność i sens zależą także od tego, na jakiej wersji tekstu pracujemy.

    W praktyce oznacza to, że:

    • tekst jest kompletny (zawiera wszystkie sekcje, wykresy, bibliografię, przypisy itp.)
    • układ sekcji/rozdziałów nie ulegnie już zmianie
    • nie są planowane istotne dopiski, skróty ani zmiany kolejności akapitów
    • terminologia została wstępnie ujednolicona

    Jeśli korektor pracuje na wersji roboczej, a autor później wprowadza dalsze zmiany, pojawiają się różne ryzyka:

    • przypadkowego cofnięcia lub nadpisania poprawek
    • powstawania niespójności gramatycznych lub stylistycznych w nowo dopisanych fragmentach
    • utraty płynności narracji, szczególnie wówczas, gdy zmiany dotyczą logicznego ciągu skorygowanych już zdań
    • zlecenia ponownej korekty językowej – co może się wiązać z dodatkowymi kosztami

    W przypadku tekstów anglojęzycznych dodatkową trudność stanowi zachowanie spójności w zakresie czasu gramatycznego i trybu wypowiedzi. Częste dopiski lub skróty po korekcie mogą wprowadzać zaburzenia – np. niezamierzone przejścia z czasu przeszłego do teraźniejszego w opisie badań czy niekonsekwencję w stosowaniu strony czynnej i biernej.

    Dlatego korekta językowa tekstu naukowego to czynność, którą należy wykonywać na wersji uznanej przez autora za możliwą do publikacji – z zastrzeżeniem, że zostanie ona jeszcze dopracowana wyłącznie pod względem językowym.

    2. Ustalenie wariantu języka angielskiego: British czy American English?

    Już na etapie przygotowania tekstu warto jednoznacznie określić, który wariant języka angielskiego będzie używany – brytyjski (British English, BrE) czy amerykański (American English, AmE). Wiele wydawnictw i czasopism jednoznacznie wskazuje preferowany standard w wytycznych redakcyjnych. Jeśli brak takiej informacji, należy koniecznie zadbać konsekwencję na przestrzeni całego dokumentu.

    Najczęstsze różnice obejmują:

    • pisownię: analyse (BrE) lub analyze (AmE)
    • gramatykę: the team are (BrE) lub the team is (AmE)
    • słownictwo: autumn (BrE) lub fall (AmE)

    Mieszanie obu wariantów nie tylko obniża jakość językową tekstu, lecz także utrudnia korektę. Korektor musi wówczas nanosić poprawki dwukrotnie – najpierw przywracając spójność wariantu, a dopiero potem poprawiając ewentualne błędy.

    Zanim zlecimy korektę językową tekstu naukowego, koniecznie przekażmy osobie odpowiedzialnej informację, na jaki wariant się zdecydowaliśmy.

    3. Wstępna autokorekta i kontrola językowa w korekcie językowej

    Po zakończeniu pracy nad tekstem warto zrobić kilkudniową przerwę, by spojrzeć na całość z dystansu. Powtórna lektura – najlepiej na głos lub w wersji wydrukowanej – pozwala wychwycić błędy, które wcześniej umykały uwadze. Przed przekazaniem manuskryptu do korekty językowej nie zaszkodzi również skorzystać z narzędzi wspomagających, takich jak Grammarly czy DeepL Write. Choć nie zastępują one profesjonalnej korekty językowej, pomagają wyeliminować część oczywistych usterek.

    W anglojęzycznych tekstach naukowych autorów nieanglojęzycznych często pojawiają się błędy typowe dla pisania w języku obcym, m.in.:

    • niewłaściwe lub niekonsekwentne użycie rodzajników (a/an/the)
    • przechodzenie między czasem przeszłym a teraźniejszym w obrębie tej samej sekcji
    • przeciążone składniowo, zbyt rozbudowane zdania, w szczególności nadużycie strony biernej
    • kalki z języka polskiego, np.:

    o   The aim of this article is to present… zamiast naturalniejszego This article explores…

    o   The research was carried out on the group of… zamiast Data were collected from a sample of…

    o   In the further part of the article… zamiast Later in the article…

    Dobrze wykonana autokorekta pozwala wyeliminować podstawowe błędy przed etapem profesjonalnej korekty, co znacząco podnosi efektywność całego procesu.

    4. Zachowanie spójności terminologicznej i formalnej

    Należy zadbać o jednolite użycie terminów, skrótów oraz stylu zapisu w całym dokumencie. Jeśli tekst jest przygotowywany na potrzeby konkretnego czasopisma lub wydawnictwa, warto dokładnie zapoznać się z wytycznymi publikacyjnymi, zwykle dostępnymi na jego stronie internetowej, nazywanymi Publication Guidelines, Guide for Authors/Contributors lub w inny, podobny sposób. Pozwala to dostosować manuskrypt do wymagań redakcyjnych i uniknąć zbędnych poprawek.

    Jeśli nie wiemy jeszcze, gdzie opublikujemy tekst, należy przyjąć jedną spójną konwencję redakcyjną i konsekwentnie jej przestrzegać w całym dokumencie. Korektor znacznie skuteczniej poradzi sobie z seryjnymi błędami niż z chaosem stylów i zapisów.

    Dotyczy to zwłaszcza:

    • nazw instytucji i jednostek (np. World Health Organization albo WHO – jeśli na początku tekstu podamy pełną nazwę wraz ze skrótem, dalej korzystajmy już wyłącznie ze skrótu i nie wracajmy do pełnej formy)
    • skrótów technicznych (np. Fig. albo Figure)
    • jednostek miary (np. mL zamiast ml – zgodnie z anglosaskimi normami stosuje się wielką literę „L”, aby zapobiegać pomyłkom i zachować jednoznaczność)
    • stylu cytowań i przypisów (APA, MLA, Chicago, Vancouver – każdy ma własne reguły dotyczące stosowania interpunkcji, cudzysłowów czy skrótów edytorskich).

    Spójność jest nie tylko kwestią estetyki – wpływa również na wiarygodność tekstu i jego odbiór przez redakcję czasopisma.

    5. Przekazanie listy terminów i niestandardowych skrótów

    Jeżeli w tekście pojawiają się specjalistyczne pojęcia, autorskie skróty lub niekonwencjonalne sformułowania, warto przygotować osobny dokument lub notatkę z objaśnieniami. Pomocne jest również określenie preferowanej wersji zapisu, np. konsekwentne stosowanie terminu ethnicity zamiast race, gdyż w naukach społecznych oba pojęcia mają odrębne znaczenia, a ich zamienne użycie może prowadzić do nieporozumień. W tym celu przydaje się niekiedy swoisty „indeks pojęć zakazanych” – w końcu korektor nie zawsze zna wszystkie specjalistyczne niuanse właściwe danej dziedzinie.

    Przygotowanie takich materiałów ułatwia korektorowi rozróżnienie błędu od intencji autora i pozwalają uniknąć zbędnych ingerencji w terminologię.

    6. Wskazanie fragmentów budzących wątpliwości

    Istnieją sytuacje, w których nie mamy pewności co do poprawności językowej, płynności lub przejrzystości danego fragmentu. Możemy zaznaczyć to w komentarzu (np. „Czy to zdanie jest zrozumiałe?”; „Czy można to uprościć/rozbić na więcej zdań bez zmiany sensu?”). Tego typu adnotacje nie są przeszkodą, lecz cenną pomocą – wskazują miejsca, na które warto zwrócić szczególną uwagę. Pamiętajmy jednak, że komentarze muszą być sformułowane w jasny sposób – inaczej mogą rodzić nieporozumienia.

    7. Uporządkowanie komentarzy

    Jeśli przed przekazaniem tekstu do korekty językowej poprosiliśmy kogoś o opinię, powinniśmy najpierw samodzielnie uwzględnić te uwagi, z którymi się zgadzamy. Pozostałe komentarze warto przepisać w formie własnych adnotacji. Dzięki temu korektor będzie miał pewność, że realizuje stanowisko autora, a nie włącza się w rozmowę między autorem a innymi komentującymi.

    8. Sprawna komunikacja z korektorem

    Na etapie korekty językowej mogą pojawić się pytania dotyczące intencji autora, niuansów semantycznych lub zamierzonej terminologii. Szybka i rzeczowa odpowiedź pozwala uniknąć nieporozumień oraz skraca czas realizacji. Warto także ustalić z korektorem preferowaną formę komunikacji. Najczęściej wybierane są: komunikacja bezpośrednia (e-mail, komentarze w pliku) lub śledzenie zmian (track changes).

    Korekta językowa: checklista redakcyjna

    Dobrze przygotowany tekst naukowy w języku angielskim to nie tylko krok w stronę skutecznej publikacji, lecz także wyraz profesjonalizmu autora. Korekta językowa tekstu naukowego może znacząco podnieść jego jakość językową, ale wiele zależy od sposobu przygotowania materiału wyjściowego. Każda godzina spędzona na przygotowaniu dokumentu do korekty zwraca się później w postaci zaoszczędzonego czasu i obniżonych kosztów. Dzięki temu tekst zyskuje także lepszy odbiór w środowisku naukowym.

    Przed przekazaniem tekstu do korekty językowej, warto skorzystać z naszej prostej checklisty:

    • Czy dokument zawiera wszystkie wymagane elementy (tytuł, streszczenie, słowa kluczowe, tekst główny, bibliografię)?
    • Czy wszystkie cytaty są poprawnie oznaczone i ujęte w bibliografii?
    • Czy ilustracje, tabele i wykresy są podpisane i odpowiednio przywołane w tekście?
    • Czy plik nie zawiera komentarzy, śladów edycji, ukrytych fragmentów?

    Ustandaryzowany i kompletny dokument ułatwia pracę korektora, a także pozwala uniknąć nieporozumień.

    dr Mikołaj Golubiewski


    Potrzebujesz korekty swojego tekstu anglojęzycznego? Sprawdź naszą ofertę tutaj.

  • Biogram naukowca po angielsku – jak się dobrze przedstawić?

    Biogram naukowca po angielsku – jak się dobrze przedstawić?

    Współczesna nauka to przestrzeń intensywnie zglobalizowana – publikacje ukazują się głównie w języku angielskim, a naukowcy funkcjonują w międzynarodowych sieciach współpracy. W takim środowisku nieodzownym elementem profesjonalnej obecności akademickiej staje się dobrze przygotowany biogram, czyli zwięzła notka przedstawiająca autora tekstu naukowego. Choć może się wydawać jedynie formalnym dodatkiem do artykułu czy książki, w rzeczywistości pełni wiele istotnych funkcji: informuje o kompetencjach, buduje wiarygodność, a czasem nawet decyduje o tym, jak postrzegana jest publikacja.

    W poniższym artykule pokazujemy, jak napisać skuteczny biogram naukowca (academic bio) w języku angielskim – zarówno na potrzeby czasopism i książek, jak i szerszego kontekstu akademickiego. Zwracamy uwagę na różnice między dziedzinami (humanistyka/nauki ścisłe), prezentujemy przykłady, typowe błędy oraz praktyczne wskazówki zgodne z międzynarodowymi standardami.

    1. Biogram w publikacjach naukowych – funkcja i miejsce

    Biogram naukowca, czyli krótka notka biograficzna, to nie tylko informacja techniczna – pełni istotne funkcje w komunikacji akademickiej. Przede wszystkim:

    • Identyfikuje autora – podaje jego afiliację, specjalizację, kontekst instytucjonalny.
    • Buduje wiarygodność i zaufanie – pokazuje, że autor ma kompetencje, by wypowiadać się w danej dziedzinie.
    • Ułatwia kontakt i dalszą współpracę – często zawiera e-mail, ORCID lub link do profilu.
    • Tworzy kontekst interpretacyjny – pozwala czytelnikowi lepiej zrozumieć perspektywę i tło badawcze autora.
    • Wzmacnia rozpoznawalność naukową – zwłaszcza w środowiskach interdyscyplinarnych lub międzynarodowych.

    Miejsca występowania biogramów różnią się w zależności od typu publikacji:

    • W książkach naukowych – biogramy pojawiają się najczęściej na końcu książki, w oddzielnej sekcji zatytułowanej zwykle About the Authors, Note on the Contributors, Biographical Notes lub Contributors. Dotyczy to zarówno monografii zbiorowych, jak i tomów pokonferencyjnych czy wydawnictw encyklopedycznych.
    • W artykułach naukowych – krótkie notki biograficzne bywają umieszczane w przypisach przy nazwisku autora, w osobnych blokach redakcyjnych lub w nagłówkach online. Często występują pod nazwami takimi jak Author Note, Author Biography, About the Author, Author Information, Contributor Details.
    • W innych kontekstach akademickich – takich jak strony uczelni, repozytoria, bazy grantowe, materiały konferencyjne czy profile w systemach typu ORCID, ResearchGate, Google Scholar – biogramy są zwykle dłuższe, bardziej sformalizowane, często uzupełnione o zdjęcia, listy publikacji czy linki do projektów.

    Każdy z tych kontekstów rządzi się nieco innymi zasadami – różni się długością, stylem i poziomem szczegółowości. Umiejętność dostosowania treści biogramu do konkretnej sytuacji jest kluczowa dla skutecznej autoprezentacji naukowej.

    2. Styl i objętość biogramu w zależności od kontekstu publikacji

    Długość i forma biogramu naukowego są silnie uzależnione od miejsca, w którym go publikujemy. Inaczej wygląda notka do czasopisma naukowego, inaczej – rozbudowany opis do tomu zbiorowego czy strony uczelni. Kluczem do profesjonalizmu jest umiejętność dopasowania zarówno stylu, jak i poziomu szczegółowości do oczekiwań odbiorcy i norm redakcyjnych.

    • Krótki biogram do artykułu (ok. 2–4 zdania):

    Dr Anna Kowalska is Assistant Professor of Early Modern History at the University of X. Her research focuses on the cultural and intellectual history of Central Europe, with a special interest in translation and humanist education. ORCID: 0000-0002-3456-7890. Contact: anna.kowalska@ux.edu.pl.

    • Dłuższy biogram książkowy (ok. 100–150 słów):

    Dr Anna Kowalska is Assistant Professor of Early Modern History at the University of X. She holds a PhD from the University of Cambridge and has held visiting fellowships at the Herzog August Bibliothek and the University of Vienna. Her research focuses on the cultural and intellectual history of Central Europe, with a special interest in translation and humanist education. Her publications include articles in Renaissance Quarterly and The Sixteenth Century Journal. She is currently leading a research project on multilingual education in Jesuit colleges funded by the National Science Centre (NCN). ORCID: 0000-0002-3456-789X. Website: www.annakowalska.eu. Contact: anna.kowalska@ux.edu.pl.

    3. Czego unikać w academic bio?

    Oto najczęstsze błędy w zakresie stylu i objętości biogramu akademickiego:

    • Nadmierna długość – w tekstach do czasopism biogram nie powinien przekraczać kilku zdań. Rozbudowane opisy pełne dat i tytułów są rzadko akceptowane.
    • Pierwsza osoba liczby pojedynczej – w większości standardów obowiązuje trzecia osoba (np. He is a postdoctoral fellow…), nawet jeśli biogram piszemy sami.
    • Emocjonalny, marketingowy ton – unikaj sformułowań typu She is passionate about…, He is a leading authority…, jeśli nie są oparte na faktach i źródłach. Brzmią nienaukowo.
    • Zbyt ogólne określenia – frazy w stylu interested in digital humanities lub works in education są mało informacyjne. Warto doprecyzować metodologię, okres historyczny, kontekst badawczy.
    • Nieaktualne informacje – aktualna afiliacja i zakres badań powinny być zawsze zgodne z bieżącym stanem.
    • Brak spójności językowej – cały biogram powinien być napisany w tym samym stylu i czasie (najczęściej Present Simple, bez strony biernej).

    4. Kluczowe elementy biogramu naukowego – co powinien zawierać biogram naukowca w języku angielskim?

    Biogram naukowca powinien być nie tylko poprawny językowo, ale też zgodny z konwencjami akademickimi. Poniżej zestaw kluczowych elementów:

    Element Opis Uwagi
    Afiliacja Aktualna instytucja, stanowisko Używaj oficjalnej angielskiej nazwy, np. University of Warsaw, Assistant Professor.
    Stopień naukowy PhD, Dr, Professor W języku angielskim PhD to tytuł, nie zawód – unikaj np. „PhD in linguistics working at…”.
    Specjalizacja Krótka charakterystyka obszaru badań Unikaj ogólników typu „interested in digital humanities”.
    Dorobek Najważniejsze publikacje, projekty Nie zamieszczaj pełnej bibliografii – raczej podaj tytuł. czasopisma, wydawnictwo
    Nagrody i granty Jeśli istotne i aktualne Wybieraj selektywnie.
    Dodatkowe doświadczenia Staże, stypendia, współprace Zwłaszcza jeśli międzynarodowe.
    Styl Trzecia osoba, bez emfazy Unikaj „I am passionate about…” lub „She is a leading expert…” bez źródeł.
    Dane kontaktowe / identyfikatory ORCID, e-mail, link do strony lub profilu w bazach autorów/mediach społecznościowych Dodaj tylko te, które są aktualne i profesjonalne; unikaj prywatnych adresów typu Gmail, jeśli masz służbowy.

    Harvard University T.H. Chan School of Public Health przedstawia kilka cennych wskazówek dotyczących tworzenia profesjonalnego biogramu na potrzeby rynku pracy. Warto kierować się tymi zasadami również podczas przygotowywania biogramu akademickiego – zarówno w naukach przyrodniczych, jak i ścisłych:

    • Pisz w trzeciej osobie: pierwsza osoba jest dopuszczalna, ale ogólnie materiały tego typu czyta się lepiej w trzeciej osobie.
    • Sprawdź tekst z innymi odbiorcami: poproś zaufanych współpracowników o sprawdzenie przejrzystości, atrakcyjności treści oraz wychwycenie literówek lub błędów gramatycznych. 
    • Dodaj linki: do swoich ważnych prac, strony internetowej lub szerszych informacji o sobie.
    • Pisz krótko: i na temat! Unikaj żargonu.
    • Regularnie aktualizuj: zwłaszcza po zmianach, ważnych rocznicach lub znaczących osiągnięciach.[1]

    5. Różnice między dyscyplinami: humanistyka a nauki ścisłe i przyrodnicze

    Choć ogólna struktura i funkcje biogramu akademickiego są podobne w różnych dziedzinach nauki, istnieją istotne różnice w jego stylu, zawartości i punktach ciężkości – szczególnie między naukami humanistycznymi i społecznymi a naukami ścisłymi i przyrodniczymi.

    Humanistyka i nauki społeczne

    W biogramach przedstawicieli nauk humanistycznych i społecznych często akcentowane są:

    • Obszary zainteresowań badawczych – np. okres historyczny, szkoła teoretyczna, podejście metodologiczne.
    • Publikacje książkowe jako dominująca forma dorobku.
    • Narracyjny ton – wprowadzający czytelnika w kontekst pracy autora.
    • Dłuższe opisy ścieżki akademickiej, afiliacji zagranicznych, stypendiów i wyjazdów badawczych.

    Tego typu biogramy mogą mieć charakter bardziej osobisty, ale nadal powinny być zwięzłe i konkretne, a także zachowywać profesjonalny ton. Na przykład:

    Dr Julia Nowak is Associate Professor of Literary Theory at the University of X. Her research explores the intersections of narrative structure, memory studies, and postcolonial theory. She has authored two monographs and edited several volumes on contemporary literature in Central Europe. She held visiting fellowships at the University of Oxford and Freie Universität Berlin.

    Nauki ścisłe i przyrodnicze

    W biogramach naukowców reprezentujących nauki ścisłe (np. fizyka, chemia, matematyka) i przyrodnicze (np. biologia, geologia, inżynieria) dominują nieco inne elementy:

    • Aktualna afiliacja instytucjonalna i stanowisko.
    • Udział w projektach badawczych i zespołach naukowych.
    • Dane o grantach, konsorcjach, współpracy międzynarodowej.
    • Język techniczny i informacyjny, pozbawiony elementów narracyjnych.
    • Mniejsze znaczenie dorobku książkowego – kluczowe są publikacje w renomowanych czasopismach indeksowanych.

    Styl biogramów w tej grupie jest zazwyczaj bardziej rzeczowy i schematyczny. Na przykład:

    Dr John Smith is a research scientist at the Leibniz Centre for Climate and Systems Modelling (Dresden, Germany). His work focuses on the application of machine learning in atmospheric modeling. He is a member of the EU-funded ClimaData Consortium and has co-authored over 60 peer-reviewed articles in journals such as Nature Climate Change and Atmospheric Chemistry and Physics. ORCID: 0000-0003-1234-567X.

    W przypadku nauk ścisłych szczególne znaczenie ma także identyfikacja instytucji – prestiż afiliacji i zespołu badawczego często wpływa na ocenę kompetencji autora. Indywidualne publikacje są istotne, ale często prezentowane w kontekście działań zespołowych lub interdyscyplinarnych.

    6. Biogram naukowy – kluczowy element komunikacji akademickiej

    Biogram naukowy to nie tylko formalny dodatek do publikacji, ale strategiczne narzędzie wspierające widoczność i wiarygodność autora w środowisku akademickim. Odpowiednio przygotowana notka biograficzna pomaga osadzić badania w kontekście naukowym, buduje rozpoznawalność – zwłaszcza w międzynarodowych i interdyscyplinarnych środowiskach – oraz wspiera profesjonalny wizerunek badacza.

    Skuteczny biogram naukowca powinien być zwięzły, rzeczowy i dostosowany do specyfiki publikacji oraz konwencji danej dyscypliny. W erze cyfrowej mobilności i globalnej obecności w sieci, kompetencja autoprezentacji w języku angielskim staje się równie istotna jak sama publikacja naukowa.

    Biogram warto traktować jako narzędzie – świadomie konstruowane, regularnie aktualizowane i każdorazowo dopasowywane do odbiorców konkretnego tekstu czy projektu. To, jak o sobie piszemy, może zadecydować o tym, czy ktoś zechce przeczytać to, co mamy do powiedzenia.

    Jan Burzyński

    ***

    Aby dowiedzieć się, jak możemy wesprzeć Cię w Twojej pracy naukowej, zajrzyj tutaj.


    [1] “Proffessional Biography Guide”, Harvard University T.H. Chan School of Public Health, Office for Alumni Affairs & Career Advancement: https://content.sph.harvard.edu/wwwhsph/sites/36/2019/04/Professional-Biography-Guide-Rev-APR-2019-Final.pdf.

     

  • Jak generatywne AI wpływa na redakcję tekstów akademickich?

    Jak generatywne AI wpływa na redakcję tekstów akademickich?

    AI w redakcji i tłumaczeniu tekstów naukowych

    Coraz więcej autorek i autorów korzysta z narzędzi opartych na generatywnej sztucznej inteligencji nie tylko do poprawiania wybranych fragmentów, lecz także do redagowania całych tekstów akademickich. Liczą na oszczędność czasu i kosztów związanych z redakcją, poprawę płynności zdań czy mniej pisarskich frustracji.

    Narzędzia AI umożliwiają szybką poprawę języka czy przekształcenie fragmentów zgodnie z wybranym tonem wypowiedzi. Ich użycie wiąże się jednak z istotnymi ograniczeniami – od ryzyka błędów merytorycznych, przez brak spójności dłuższych fragmentów, po możliwość wykrycia przez systemy antyplagiatowe i detektory AI. Poniższy artykuł przedstawia zalety i ograniczenia tych rozwiązań, a także praktyczne wskazówki, jak korzystać z nich świadomie i odpowiedzialnie w pracy redakcyjnej. Słowem – rozwiewa wszelkie wątpliwości dotyczące AI w redakcji tekstów akademickich.

    Zalety i wady użycia narzędzi AI w redakcji tekstów

    Korzystanie z narzędzi AI do redagowania prac akademickich to praktyka równie kusząca, jak problematyczna. Choć generatywna sztuczna inteligencja potrafi znacząco przyspieszyć proces pisania, poprawiania stylu czy tłumaczenia, jej zastosowanie wiąże się z istotnymi ograniczeniami – zwłaszcza tam, gdzie konieczna jest wysoka precyzja. Modele językowe nie posiadają trwałej pamięci kontekstowej, przez co mogą gubić logikę wywodu, powtarzać tezy lub generować nieścisłości. Dodatkowo istnieje ryzyko błędów merytorycznych i tzw. „halucynacji”, czyli tworzenia fałszywych cytatów lub źródeł. Co więcej, wiele czasopism i wydawnictw akademickich może odrzucić tekst, jeśli zostanie on zidentyfikowany jako wygenerowany lub redagowany przez AI – zarówno przez narzędzia antyplagiatowe, jak i detektory treści syntetycznych.

    AI w tłumaczeniach naukowych

    Poniższa tabela wskazuje zalety i wady wykorzystania AI w redakcji i korekcie akademickiej.

    ObszarZalety AIWady AI
    KOREKTA·  Szybka identyfikacja literówek i błędów gramatycznych
    ·  Ujednolicanie niektórych struktur językowych
    ·  Niespójność formatowania przypisów i bibliografii
    ·  Mieszanie wariantów pisowni (brytyjski lub amerykański, z dywizem lub bez, wielka lub mała litera itp.)
    ·  Ignorowanie przypisów
    REDAKCJA MERYTORYCZNA·  Propozycje uproszczeń zdań
    ·  Usuwanie powtórzeń
    ·  Sugerowanie bardziej formalnych sformułowań
    ·  Niespójne stosowanie terminów
    ·  Wstawianie błędnych sformułowań
    ·  Różne decyzje redakcyjne w różnych miejscach
    ·  Zmiana sensu wypowiedzi
    ·  Poprawianie cytatów
    STYL I TON·  Udoskonalanie stylu tak, aby był bardziej formalny lub akademicki·  Narzucanie schematycznego, a przez to miejscami nienaturalnego stylu
    ·  Nadużywanie typowych fraz (o największej częstotliwości użycia w tekstach akademickich)
    ·  Niewłaściwe zmiany w tonie tekstu
    FORMATOWANIE·  Wykrywanie prostych błędów formatowania (np. podwójne spacje)·  Trudność w edycji przypisów, tabel, wykresów
    ·  Mieszanie stylów cytowania
    ·  Psucie układu graficznego
    OBSŁUGA ZŁOŻONYCH DOKUMENTÓW·  Wspomaga pracę w krótkich tekstach lub streszczeniach·  Niemożliwość obróbki tekstów dłuższych niż kilka stron (brak spójności, przypadkowe poprawki)
    FAKTY I ŹRÓDŁA·  Może wspierać wyszukiwanie prostych faktów, dat czy źródeł (z zastrzeżeniem, że zawsze konieczna jest weryfikacja) ·  Możliwość podawania wymyślonych/błędnych źródeł lub nazwisk
    ·  Brak weryfikacji
    ·  Tendencyjny dobór faktów (pod tezę autora)

    Wykorzystanie narzędzi AI w redakcji tekstu akademickiego wymaga dużej ostrożności. Otrzymane rezultaty często potrzebują dodatkowej obróbki. Choć można formułować kolejne polecenia w celu dopracowania tekstu, proces ten bywa czasochłonny i wymaga szczególnej uważności, gdyż kolejne wersje nie zawsze uwzględniają wcześniej wprowadzone zmiany.
    W dalszej części artykułu omówimy, skąd się biorą trudności związane z użyciem narzędzi AI w redakcji tekstów. Na koniec podpowiemy, jak korzystać z nich tak, by nie zaszkodzić jakości opracowania.

    Jak działają narzędzia AI? Nie tylko w tłumaczniach

    Narzędzia AI wykorzystywane do redakcji tekstów – takie jak ChatGPT, Claude, Gemini, Perplexity, Quillbot, Writeful – opierają się głównie na dużych modelach językowych (LLM), które:

    • uczą się na miliardach słów ze źródeł internetowych: nie operują pojęciami ani wiedzą tak jak człowiek (nie mają świadomości ani intencji);
    • nie mają dostępu do „rozumienia” w ludzkim sensie: nie analizują krytycznie logiki wywodu.

    Duże modele językowe są trenowane na ogromnych zbiorach tekstów. Analizują, jakie słowa i wyrażenia zazwyczaj pojawiają się obok siebie, jakie są częste konstrukcje składniowe, jakie tematy łączą się z jakimi zwrotami. Dzięki temu potrafią przewidzieć, jakie słowo lub zdanie pasuje w danym kontekście. Jest to jednak działanie czysto statystyczne, a nie wynik faktycznego rozumienia treści.

    >>Nie tylko AI. Wiesz dlaczego niuanse i kontekst kulturowy są ważne w tłumaczeniach? Sprawdź tu 

    W badaniu z 2025 roku dla arXiv (Cornell University) oszacowano, że już około 40% treści anglojęzycznych dostępnych w internecie zostało wygenerowanych przez AI.[1] Oznacza to, że modele językowe w coraz większym stopniu uczą się na podstawie własnych wytworów. W konsekwencji rośnie ryzyko, że będą one proponować rozwiązania schematyczne lub po prostu błędne. Może to szczególnie negatywnie wpływać na jakość tekstów redagowanych przez sztuczną inteligencję, zwłaszcza w kontekście publikacji naukowych, w których liczy się maksymalna precyzja, a w przypadku humanistyki – często również indywidualny, unikalny styl autora.

    Główne ograniczenia narzędzi AI

    1. Probabilistyczna natura odpowiedzi: AI nie „wie”, co autor miał na myśli – ocenia tekst przy użyciu statystycznych wzorców językowych, nie logiki czy argumentacji. Innymi słowy, generuje sugestie zmian na podstawie prawdopodobieństwa, nie zaś reguł. To tak jakby zdać się na automatyczne podpowiedzi w wyszukiwarce przy wyborze imienia dla dziecka – wynik może być statystycznie trafny, ale jest zupełnie pozbawiony serca, sensu i indywidualności.

    2. Brak długoterminowej pamięci i rozumienia kontekstu: modele językowe mają ograniczoną długość kontekstu. Teoretycznie przetwarzają teksty w granicach 16–128 tys. tokenów (czyli 10–85 tys. słów), ale to nie znaczy, że potrafią efektywnie przetwarzać całość na tym samym poziomie dokładności i spójności. W praktyce już przy kilku tysiącach tokenów (czyli tekstach mających kilka stron) modele zaczynają „gubić” szczegóły – zwłaszcza jeśli tekst jest złożony, zawiera rozbudowaną argumentację lub powtarzające się terminy. A właśnie takie są zwykle prace akademickie.

    3. „Halucynacje”: narzędzia AI potrafią „zmyślać” dane – nie przyznają się do niewiedzy, chyba że użytkownik wprost kwestionuje ich odpowiedzi. Co do zasady, „wolą” podać błędną odpowiedź niż nie podawać żadnej. Z tego względu często generują informacje, które wyglądają na wiarygodne, ale w rzeczywistości są błędne lub nieprawdziwe. Przykłady obejmują przytaczanie nieistniejących cytatów, przypisywanie wypowiedzi niewłaściwym osobom, przeinaczenia i nadinterpretacje faktów bądź poglądów, a także tworzenie fikcyjnych źródeł. Modele językowe mają ograniczoną możliwość weryfikacji – działają statystycznie, przewidując najbardziej prawdopodobne ciągi słów na podstawie danych treningowych, nie zaś sprawdzonej wiedzy czy dostępu do baz danych.


    4. Problem z obsługą struktury dokumentu: mimo że AI potrafi generować tekst mający – na pierwszy rzut oka – wysokim poziom, to jednak nie radzi sobie w pracy z dokumentami o złożonej strukturze, takimi jak pliki tekstowe typu .docx. Oprócz problemów z merytoryczną spójnością wspomnianych w punkcie 2, AI ma dodatkowe wady. Po pierwsze, nie zawsze trafnie rozpoznaje hierarchię dokumentu: style nagłówków, punktory, a nawet podział akapitów. Po drugie, nie radzi sobie z odtworzeniem elementów formatowania takich jak wyróżnienia, wcięcia czy odpowiednie rodzaje cudzysłowów. Po trzecie, ma trudności z obsługą tabel, wykresów i elementów graficznych. Po czwarte, nie radzi sobie z obsługą przypisów. W efekcie dokument przygotowany przez AI najczęściej wymaga dokładnego „ludzkiego” opracowania, aby spełniał standardy wydawnicze.

    Podsumowanie: jak używać narzędzi AI do redakcji tekstów akademickich?

    Sztuczna inteligencja w redakcji tekstów akademickich to cenne, ale wyłącznie pomocnicze narzędzie. Najlepiej sprawdza się jako pierwszy etap prac redakcyjnych – pozwala wychwycić oczywiste błędy, uprościć język i poprawić ogólną czytelność. Poniżej lista przydatnych zastosowań AI:

    ·  Rozbijanie zdań wielokrotnie złożonych na krótsze – ułatwia odbiór tekstu i zwiększa jego przejrzystość.

    ·  Sprawdzanie różnych wariantów składni lub tonu zdań – pozwala dopasować styl do grupy docelowej lub kontekstu.

    ·  Zamiana strony biernej na czynną – pod warunkiem dokładnej weryfikacji sensu zdania i poprawności nowego podmiotu.

    ·  Korekta literówek i drobnych błędów w obrębie 1–3 akapitów – pozwala sprawdzić proste błędy.

    ·  Nadawanie płynności akapitom – np. propozycje tzw. słów łączących, zmiana kolejności zdań czy podział na dodatkowe akapity.

    ·  Wyszukiwanie i proponowanie synonimów – pomaga uniknąć powtórzeń i wzbogaca język tekstu.

    ·  Wstępna weryfikacja terminów – z zastrzeżeniem konieczności późniejszego sprawdzenia w rzetelnych źródłach.

    ·  Proponowanie potencjalnych źródeł i literatury – stanowi punkt wyjścia do dalszej, samodzielnej weryfikacji merytorycznej.

    Warto jednak pamiętać, że otrzymane wyniki to jedynie propozycje, które wymagają uważnej weryfikacji, a nierzadko dalszych poprawek. A jeśli nie jesteśmy zawodowymi redaktorami, często możemy nie zauważyć wprowadzonych błędów czy nieścisłości.

    Krótko mówiąc, AI potrafi redagowany tekst równie dobrze poprawić, jak… zepsuć. Dlatego każdą, nawet najdrobniejszą zmianę należy zweryfikować krytycznym, ludzkim okiem – a często okiem eksperta! Dotyczy to wszystkich etapów pracy nad tekstem: pisania, redakcji, korekty, a także przekładu. W każdym z tych przypadków istnieje ryzyko popełnienia błędów, utraty indywidualnego charakteru tekstu, a nawet odrzucenia przez systemy antyplagiatowe czy narzędzia wykrywające treści generowane przez AI. Choć algorytmy potrafią wytworzyć tekst, odpowiedzialność zawsze spoczywa ostatecznie na człowieku.

    Jan Burzyński

    ***

    Chcesz dowiedzieć się więcej o naszych usługach? Sprawdź ofertę redakcji tekstów anglojęzycznych.

    Więcej o redakcji i AI piszemy tutaj.


    [1] Spennemann, Dirk H. R. 2025. “Delving into: the Quantification of AI‑Generated Content on the Internet (Synthetic Data).” Cornell University. arXiv:2504.08755. https://arxiv.org/abs/2504.08755.